a mój Adaś od wczoraj zaczał jeść z 2 piersi
mitra, cieszę się, że jesteś z nami na forum, Twoje wypowiedzi są bardzo dojrzałe, uczące... mnie denerwuje wypowiedź kobiet typu "nie miałam pokarmu" :////
dziękuję również
Munie, geniusi za opinie na temat karmienia
Ja jak urodziłam Adama...cc w znieczuleniu ogólnym, to nie widziałam go tego dnia, na drugi dzień przez kilka godzin nie wpuścili mnie na OIOM, gdzie był mój syn, bo ratowali życie innemu dziecku. Dla mnie to byla trauma, nie widzieć syna. Widziałam go tylko w komórce, bo to mój mąż w dniu cc mógł Adama zobaczyć w inkubatorze, podczas gdy ja byłam na POPie. Nie przystawiałam dziecka do piersi, bo leżał w inkubatorze, a położna mi powiedziała, że nie mam pokarmu... na szczęście znalazła się inna pielęgniarka, która pokazała mi jak sciagać mleko do strzykawki, palcami, a ilość mleczka sciągałam jaką to 2,5,7 ml, na drugi dzień już uzyłam laktatora. Przez kolejne dni wstawałam w nocy, hurgotałam laktatorem (pokoje 2osobowe z matka karmiaca i malym dzieckiem obok), zanosiłam mleczko w strzykawce do dziecka, a oni podawali mu sondą. Było to dla mnie takie jakby 'upokarzające', choć dziś wiem, ze to zaden wstyd sciagac pokarm dla dziecka, ale wtedy bylo to dla mnie takie 'nowe', takie inne, bo moje dziecko nie bylo przy mnie.
Nie miałam dziecka na rękach, nie dotykałam, nie głaskałam, nie przytulałam... Pierwszy raz wziełam Adama na ręce jak wyjęli go z cieplarki, bo wczesniej nie wolno mi było nawet reki do niego wkładać. Mleczko jednak miałam, bo byłam uparta, bo tak postanowiłam, bo chciałam dać mojemu dziecku zdrowie...
Przez to co napisalam chcę pokazać, ze jak się chce karmic piersią, to się tego dokona. Przepłakałam wiele nocy,, bo Adam był 2 tygodnie osobno, a ja czekałam na niego na położnictwie. Najpierw spędzałam z nim przez szybkę cieplarki kiladziesiąt minut dziennie, a potem ile zdołałam wytrzymać, siedząc obok swojego dziecka na twardym drewnianym krześle, bo takie warunki dawał oddział noworodków w tym szpitalu, choc to był jeden z najlepszych ośrodków referencyjnych w PL.
Po wyjściu ze szpitala Adam nadal nie ssał piersi, bo był za mały. Nie miał siły, by najadać się ssając cyca. Musiałam sciągać mleko na bieżaco, parzyć butelki non stop, wiec na sen czasu niewiele zostawało. Karmienie Adama piersią codziennie rozpoczęliśmy w 1 miesiac po urodzeniu.
w 6 t.ż. Adam miał operację i tu znów 2 dni nie wolno było mu dawać jeść a stres jaki przeszliśmy, bo na stól poszedł 3 kg dzieciak z jeszcze nie nie do końca ukształtowanym sercem, gdzie wiele zalezało od pierwszych 3 miesiescy zycia mojego dziecka ze wzgledu na jego wade. W szpitalu obserwowali mnie (chyba bardziej w trosce, bo na szczescie mialam tam znajoma), ale te dni były dla mnie kolejnym koszmarem. Dla dziecka jednak jestem w stanie znieść wszystko...
i mimo ze moje dziecko nie 'gryzło' mnie w brodawki, to karmienie dla mnie było na początku trudne, bo krępujące, jak przechodzili ludzie i mimo woli patrzyli na matkę karmiącą przez szybę w drzwiach od pokoju szpitalnego. Dziś jest to normalne, piękne i jestem z siebie dumna
Ja nie chće by ktoś poczuł się dotkniety tym co napisałam, szczególnie mamy które karmią dzieci mm, bo ani te mamy, ani te dzieci nie sa gorsze. Ja wychowana na mm, przez matkę, która ' nie miała pokarmu ' :/// nie czuję się gorsza, ale odpornosci nie mam wcale do dziś, już nie wspomijac ile przeszłam wszelkich chorob :/
Chciałam tylko w końcu podzielić się z Wami swoją historią i uczuciami
cyśka mój Adaśko też miał dziś usg bioderek, tej jest super
moje dziecko się nie przekręca, wręcz nie próbuje, ale ja go nie pospieszam, niech idzie swoim tempem, porozmawiam za tydzień z rehabilitantką, czy to jest martwiące
Digitalis, to podnoszenie 'z boczku' jest bezpieczne, bo głowa nie ma prawa gibnąć sie w tył, a na boki i do przodu może i nie jest to żadnym zagrożeniem
munie, geniusia, susi jak patrzyłam na matki przewijające dzieci i ciągnące za nóżki, to zastanawiałam się czy one się nie urwą. Ja podkładam pieluszkę z jednej i z drugiej strony podnosząc bioderka, i wygodnie i kręgosłup nie jest obciążany
ArliJ ja sobie opracowałam własny masazyk z oliwką, Adaś wygląda na zadowolonego, a do tego ma taką piękną, mięciutką i pachnącą skórkę (choc to ma każdy dzidziuś

)
Dee współczuje Ci tego dźwigania, ja ostatnio na 3 schodkach o mało nie złamałam nogi
daissy szkoda ze jak się karmi piersią, to i tak miesiączka wraca, ja się zastanawiam, kiedy nadejdzie 'małpa', bo owulację czuje od 2 miesięcy :/
nie wszystkim odpisałam, ... zapomniałam co wiecej pisać
a znacie jakaś mądrą stronkę, gdzie sa wytyczne, co i w jakich ilościach oraz od kiedy dawać dziecku, bo Adaś ma dostac pierwszy 'dodatek' za kilka dni... bo zaraz kończy 5 miesięcy