przykro mi
geniusia pocieszające jest to że mężczyźnie łatwiej znaleźć pracę - wiadomo że w ciąże nie zajdzie

A tak poważnie to dobre w tym wszystkim że jakieś oszczędności macie gdyby długo nic nie mógł znaleźć. Ja niby od prawie dwóch lat pracuję ale z mojej pensji nie dało rady nic odłożyć, a mąż wszystko co zarobi to dalej inwestuje więc też kolorowo nie jest. Teoretycznie w nowej pracy umówiłam sie na trochę wyższą stawkę, ale wszystko wyjdzie w praniu bo jeszczem przed pierwszą wypłatą a z podpisaniem umowy też się szef ociąga

Przykre w tym wszystkim że chciałam jak najdłużej popracować bo dobrze znoszę ciąże, ale chyba nie dograłam sie z drugą kierowniczką i jak tylko będe mogła to na zwolnienie pójdę zamiast się z nią męczyć... no ale żeby zwolnienie wziąść trzeba wpierw umowę mieć... ech nie wszystko jest takie proste.
na86 z tą opryszczką uważaj bo to mimo wszystko wirus. Na Twoim miejscu zgłosiłabym sie z tym do lekarza, bo z tego co wiem może to nie najlepiej na ciążę wpływać. Tak czy siak ginowi powinnaś powiedzieć bo to nie byle pryszcz.
mamusia Blaneczki też choruję na astmę - mój synuś tak samo, ale na szczęście w ciąży wszystko mi się uspokaja. Zobaczę z resztą co będzie zimą bo wtedy przy centralnym ogrzewaniu i suchym powietrzu w bloku mam najgorzej. Tak w ogóle mamy dzieciaki w praktycznie tym samym wieku
a mi hormony buzują - raz że mnie kierowniczka wkurza i cała ta sytuacja z pracą, dwa że się wczoraj na męża wkurzyłam. Dziś już dawno o złości na męża zapomniałam, ale szef na nowo mnie wkurzył bo miał dziś umowy przywieźć (po 2 tygodniach pracy) a przypuszczalnie dopiero w poniedziałek będą... wrrrrrr tak więc znowu się wściekam a brzuszek coraz większy. Jeszcze trochę i gołym okiem będzie widać że chodzę w dwupaku, a wtedy o umowie mogę zapomnieć