Hej dziewczynki! :-) byłam wczoraj na wizygie u ginki. Zrobiła mi usg powiedziała, że mój śliczny bąbelek wygląda na 4/5 tydzień, ma 5,3 mm, macica ładnie rośnie i wszystko wygląda na to, że będzie ok, bo ładnie się umiejscowił na górze :-) jestem niesamowicie szczęśliwa :-)
Wspominała coś, że póki co nawet nie może wziernika włożyć, bo jest to wszystko tak przekrwione, że mogę zacząć plamić- następna wizyta 21 lipca i będziemy widzieć serduszko :-)
Powiedziała, że jeśli wszystko będzie ok widzimy się za miesiąc...
I tu moje zmartwienie. Wczoraj w pracy zobaczyłam dosłowni trzy plameczki krwi na bieliźnie, dziś jak wstałam jeszcze jedną małą. I tu moje pytanie do doświadczonych: czy to efekt usg dopochwowego? Pozdrażniła mnie? Czy coś się dzieje nie tak?
Bardzo się boję, wczoraj z nerw cały brzuch mnie zaczął boleć, ale szybko się uspokoiłam...
Proszę napiszcie, że wszystko jest ok...