wszystkim mamusiom dużżżżżżo spokoju na początek, u mnie zgaga MEGA po wszystkim do tego boląca, twarz i konczyny sobie nadal puchną i budzę się np. z bólem rąk, dziś np. cała noc nie przespana niestety, albo siku, albo drętwieję, albo albo,
Mokito zazdroszczę tych winnic i tego, że Kinga może sobie poskubać, a u mnie też wiertarka całą niedzielę chodziła, mąż montował lampy, a ja z odkurzaczem, cieszę się, że masz tyle mocy przy małym dziecku;-)
magsia szkoda mi słów, teraz już jesteśmy na finiszu i u mnie nie ma imprez i mąż nawet zauważyłam czasami wypijał kieliszek nalewki (sam robi więc degustuje) to teraz widzę, że nic, a abstynentem nie jest, trzymaj się Kochana;-)
zakupy u mnie zrobione, wózek zamówiony, łóżeczko stoi, wyprane, poprasowane, tylko się spakować;-)
mam pytanie z innej beczki, a mianowicie nie wyobrażąm sobie jak będziemy spać, no bo tak w łóżeczku samej jej nie położę, w łóżku z nami nie wiem, chyba męża wyrzucę, co by jej przypadkiem za mocno w śnie nie dotknął, ot dylematy "pierwiastki", co radzicie?