Monia u mnie walka rodzice-syn jest na porzadku dziennym. Mlody bierze nas pod wlos... Ze wszystkim doslownie... bajki, slodycze, przedszkole... Nie mam juz sily czasem i nawet klaps nie dziala. Teraz mamy slowo kara na tapecie i stanowczosc... Ale tez wymiekalam i ulegalam mu i doopa. Maz był bardziej stanowczy tyle ze przez moja uleglosc (o dziadkaxh nie wspomne) chyba popsula wszystko...