Jestem tydzień po zabiegu łyżeczkowania z powodu poronienia. Byłam w 7 tc, poronienie było zatrzymane, w szpitalu podano leki, jednak nie do końca oczyściłam się, więc wykonano zabieg łyżeczkowania. Na początku krwawienie było większe, w kolejnych dniach coraz mniejsze, brązowe, przez dwa ostatnie dni w ogóle nie krwawiła. A dzisiaj od rana krwawię ponownie, krew jest czerwona. Czy to alarmujace? Raczej nie odczuwam większego bólu, od czasu do czasu coś tam zakluje. Mam też dwa mięśniaki, które przez te 7 tygodni ciąży powiększyły się o 1 i 1.5 cm. Czy to, że ponowne krwawię jest niepokojące, czy powinnam jeść udać się do ginekologa? Miała któraś z was tak?