reklama

Łyżeczkowanie macicy

Aleksaaaandra

Fanka BB :)
Witajcie
Mam bardzo duży dylemat który mnie przeraża. 3 lipca poroniłam (7+2). Po miesiącu czasu czyli poprzedni piątek byłam na kontroli u ginekologa i po badaniu USG stwierdził że macica się nie wyczyściła sama i zostały pozostałości po zarodku. Dostałam skierowanie do szpitala na lyżeczkowanie macicy. Niestety bardzo się boję iść, każdego dnia zwlekma i zwlekam. Wiem, wiem że może dojść do jakiś powikłań od tego zwlekania ale po prostu mam jakiś hamulec w sobie.
 
reklama
Nie do jakichś powikłań tylko możesz dostać od tego nawet zakażenia, sepsy i zagrożenia Twojego życia - nie mówiąc już o zmianach w macicy, które uniemożliwia Ci kolejne ciąże. Jest to na pewno okropnie przykre doświadczenie, i lęk przed zabiegiem, ale zrób to dla siebie i swojego dobra - lepiej to mieć już za sobą i niech endometrium się już regeneruje i goi. Na razie w macicy masz stan zapalny z pewnością ... nie czekaj na ostatnia chwile...
 
Każdy zabieg niesie ze sobą pewne ryzyko powikłania, lekarz przed zabiegiem powinien Ci wszystko powiedzieć, sama miałam łyżeczkowanie po poronieniu tej samej nocy której poroniłam. Dzięki temu nie krwawiłam i szybko doszłam do siebie. Lepiej żebyś poszła bo może dojść do bardzo poważnych powikłań nawet zagrażających życiu. Będzie dobrze. Daj znać jak się czujesz po. Pozdrawiam
 
reklama
Każdy zabieg niesie ze sobą pewne ryzyko powikłania, lekarz przed zabiegiem powinien Ci wszystko powiedzieć, sama miałam łyżeczkowanie po poronieniu tej samej nocy której poroniłam. Dzięki temu nie krwawiłam i szybko doszłam do siebie. Lepiej żebyś poszła bo może dojść do bardzo poważnych powikłań nawet zagrażających życiu. Będzie dobrze. Daj znać jak się czujesz po. Pozdrawiam
Witaj jestem już po. Dostałam tabletki do pochwowo i już po wszystkim. Czekalam długo z resztkami ale na szczęście nie było żadnego stanu zapalnego.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry