Jeszcze nie śpię. Poziomki zazdroszczę szybkiego rozwierania. Ja chciałabym rodzić jak w filmie. Zaboli, chlupnie po nogach i zaraz w samochodzie w drodze do szpitala krzycząc "szybciej, szybciej, czuję główkę".
A ja mam siarę (albo coś bo jak lekko ścisnę brodawki to mi woda mętna się pojawia) ale samoistnie nic nie cieknie. W pierwszej ciąży miałam tak samo. Cieknąc to mi zaczęło jakoś w trzecią dobę po cięciu jak przytulałam swoje dziecię czy karmiłam (butelką bo nie mogłam cycem) , w nocy i nagle czuję coś dziwnego... coś mi kapie bo brzuchu! W pierwszej sekundzie nie załapałam co to bo tak się nastawiłam, że moje dziecko nie będzie na cycku, że zapomniałam, że mogę mieć pokarm.