BASIENIA- zgadzam się z Olleną, w zupełności, ale żeby tak mówić musisz być do tego sama przekonana. i pogadaj z facetem, bo mój np. myślał, że ja nie chcę ślubu, a ja, że on i takie błędne koło zatoczyliśmy. jeśli nie chce, poproś żeby powiedział dlaczego i już masz gotową odpowiedź dla "życzliwych"

Mężczyźni boją się poważnych decyzji, a czasem po prostu głowią się jak zorganizują swojej ukochanej wymarzony ślub (i tu chodzi o pieniadze). takie z nich głuptasy
MARTAIK - największym problemem mojej babci było, jak pojedziemy na wakacje z dwójką dzieci, i że mój będzie chrzestnym w grudniu. "jak wyrobicie z komuniami i weselami? nie zdążycie odłożyć" - jakby to było najważniejsze. Moja teściowa, choć jej nie lubię zawsze kupuje coś Bartusiowi, zabiera go na wycieczki i do siebie, a moja mama potrafi zadzwonić do mojego i zapytać, czy pożyczy jej pieniedzy, których oczywiście "zapomina" oddać - wstydzę się za nią niesamowicie, zwłaszcza, że zarabia nieźle i ma alimenty. Po prostu nie potrafi rządzić pieniędzmi (np, po wypłacie nakupuje dzieciom nowe telefonyi poźniej jej brakuje)..