andav
Fanka BB :)
- Dołączył(a)
- 18 Październik 2011
- Postów
- 988
Ja juz dziewczyny po badaniu. Dzidzia ma juz cale 5,5 cm a ja 0,5kg mniej ... wyszlo mi ze jestem jednak poczatek 13tego tygodnia ( musze nadgonic w czytaniu jeden tydzien
) Ja tam tez nie mam absolutnie nic przeciwko ze moj D. jest przy badaniu, przeciez i tak znam mnie i kazdy moj zakamarek na wylot... jest tatusiem, i jak same mowicie narazie nie ma zadnych wizualnych oznak obecnosci maluszka (zwlaszcza ze ja w ogole super sie czuje, jakby nigdy nic), wiec takie usg to i dla niego przezycie a poza tym pogadal sobie z doktorkiem, pozartowal 
Apropo ciuchow ciazowych to w h&m sa rzeczywiscie przeceny- kupilam sobie bluzeczke i spodnie-- ooo spodnie, nareszcie bo juz moje jeansy uciskaly mnie w kazdym mozliwym miejscu
Apropo ciuchow ciazowych to w h&m sa rzeczywiscie przeceny- kupilam sobie bluzeczke i spodnie-- ooo spodnie, nareszcie bo juz moje jeansy uciskaly mnie w kazdym mozliwym miejscu
. biodra u mnie wyszły 94, a udo 54. ale to jest dopiero początek przecież, a już nie dopinam starych dżinów. w życiu nie nosiłam rozmiaru xs, myślę, że coś będzie nie tak, jak takie zamówię, a większe mogą mi spadać z pupy?
poród jest piękny!!!!!! mojemu mężowi nic sie po nocach nie śni. Wkońcu to facet do diabła, musi dźwignąć takie rzeczy po męsku. Pewnie, ze się męczyłam, zwłaszcza za pierwszym razem ale nie ryczalam, nie darłam się może i dlatego że on tam był i trochę nei chcialam z siebie pośmiewiska zrobić. Był przerażony ale sytuację, bo Kuba utknął an 2 godziny z połowa głowki na zewnątrz i nie można go bylo w żaden sposób wyciąggnąć a na wepchnięcie do środka już było za późno ale co ja tez byłam przerażona. TO nasze wspólne dziecko i urodziliśmy je razem. Nie wyobrażam sobie jak mąż mozę nie chcieć być przy porodzie. Pewno kobieta tez moze nei chcieć ale co ma zrobić? Facet zrobił to niech teraz weźmie życie za bary i zmierzy się z sytuacją. Wiem, ze mój mąz bardzo ceni sobie to, ze tam był, ze widzial jak jego jeden i drugi syn przychodza na świat, jak łapią pierwszy oddech. To on przecinał pępowinę i był mega dumny, on brał ode mnie dziekco i szedł z nim na pierwsze badanie i "wspierał" małego w pierwszych nieprzyjemnych chwilach - pomiary, pobranie krwi itd 