Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

jakby nie patrzeć, gdy to wszystko się zaczyna, to naprawdę ciężko się odnaleźć wśród samych obcych ludzi,niekoniecznie miło nastawionych, w obcym miejscu.. I nie chodzi mi tylko o "masowanie" i trzymanie za rękę.. partner przydaje się, żeby pomóc się podnieść, załatwić sprawy papierkowe, trzymać "rękę na pulsie", bo są takie momenty w trakcie porodu, gdzie kobiecie jest już naprawdę wszystko jedno.. czasem, tak jak ktoś już tu pisał - postawić personel do pionu, albo nawet jakąś małą awanturkę zrobić.. - wierzcie mi, ja po porodzie (który trwał ok.5h, więc w sumie nieźle) nie pamiętałam nawet 1 szczegółu twarzy położnej, ani jej imienia - więc naprawdę nie jest się wtedy w kondycji na zajmowanie się czymkolwiek więcej, jak samą sobą.. I właśnie od wszystkiego innego był mój M. 
Tak więc ja jestem zdecydowanie "za" - pod warunkiem, że i facet jest "za". A jeśli nie facet, to warto wziąć do szpitala kogokolwiek bliskiego.. mamę, przyjaciółkę, siostrę.. naprawdę znam przypadki, gdzie najtwardsze babki, które były pewne, że rodzić chcą wyłącznie same, bo to takie okropne, w momencie pierwszych bolesnych skurczy były gotowe wziąć ze sobą kogokolwiek, żeby nie zostać samej...
