hej dziewczyny,
dawno mnie nie było, postaram się nadrobic chociaż kilka ostatnicj stron/dni?
u nas sie dzieje i wszystko przez to
Zosia znowu miała zapalenie tchawicy, jak ona juz w miarę OK, to teraz ja sie rozłożyłam... na szczęscie bez gorączki... dzisiaj moi rodzice się zlitowali, wzieli ją a ja "leżę", stąd trochę czasu...
podjęliśmy decyzję o zmianie mieszkania teraz - wiec miałam mały zawrót głowy i czasu też niewiele - odwiedzałam "mojego" doradcę kredytowego (w sensie kumpel), szukałam mieskzania itd. jutro idę oglądać i moze, moze... chcemy jednak 3 pokoje, gdyby druga miała byc dziewczynka, pewnie byśmy sprawe olali, ale jak chłopiec, to chcemy zmienić... znalazłam nawet fajne mieszkanie nowe (blok oddany we wrześniu do uzytku), dużo blizej do moich i J. rodziców - policzyłam ze na samej beznzynie pwoinniśmy oszczędzić jakieś 500 zeta miesiecznie (codziennie robimy ok. 25 km po mieście, więc spalanie ogromne, zwłaszcza w zimie)... no i o decyzji, poza oczywustymi minusami obecnego mieszkania) przewazył tzw. "incydent" - zakapturzone, narąbane małolaty, które były na "występach gościnnych" na naszym osiedlu, zaatakowały J. w zeszłym tygodniu, bo nie dał im fajki... skończyło sie na szczescie na kopniakach, ale sie juz na maksa zdenerwowałam i powiedziałm: spadamy stąd...
wiec wybaczcie, ze mnie długo nie było... mam nadzieję, ze u Was wszystko OK, a citrus zna już płeć (?)![]()
zdrówka wszystkim, lecę po kawę i będę czytać![]()
oj, to nieciekawie...i mysle , ze decyzja o przeprowadzce, ze wzgledu na warunki i ilosc pokoi jest sluszna jak najbardziej:-)
Cześć;
w kwestii obrzydzenia to ja mam jakie jak niektóre z was mają do kawy - do mleka. No na samą myśl mi się unosi.
Kora a gdzie wy mieszkacie, że takie historie
Ja się takich wyrostków strasznie boję, ale na szczęście nigdy nic złego się nie stało.
Trzymam kciuki za mieszkanie!!! I dużo zdrówka!
Do na po południu magik od kuchni przychodzi i będzie mierzył
Już się nie mogę doczekać.
a co tam bedziesz czarowala w tej swojej kuchni kochana?
witajcie lasencje! ide po kawke i ja, ktora uwielbiam i moglabym pic litrami..
ale ja tylko w wersji latte
a pije mniej , bo cale trzy ostatnie miesiace ciazy...nie spie

i wyeliminowalam wszystko co ewentualnie mogloby miec wplyw na to, ze godz 2 w nocy, a ja snu ni widu ni sluchu..
Ostatnia edycja:

