reklama
Forum BabyBoom

Dzień dobry...

Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.

Ania Ślusarczyk (aniaslu)

  • Weź udział w konkursie i wygraj laktator SmartSense i wyprawkę dla mamy 💖 Kliknij Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców.

    Wygraj grę z serii Słonik Balonik dla maluszka 💖 Wchodź Zadanie jest proste. Działaj i wygrywaj

reklama

Maj 2013 :):)

cyrtyna masz trochę racji ale .... w tych bogatszych krajach dzieci mają zapewnioną opekę (żłobek/przedszkole - odpowiedniki) a w naszym kraju??? JAkiś czas temu z czystej ciekawości sprawdzałam ile jest żłobków w Warszawie (oczywiście tych państwowych) - no i jest ich 46 w każdym po ok. 100 miejsc - tak mniej więcej. Więc to daje ok 5000 miejsc dla dzieci i powiedz mi czy to zapewni opiekę dla dzieci w prawie 2 milionowym mieście?? Ewentualnie w tych bogatszych krajach rodziców po prostu stać na droższą opiekę.
Ale nasz Donald ciągle nam wmawia, że jesteśmy zieloną wyspą ;/
 
reklama
Też racja, ale z tego wynika, że w takim razie znów rząd zajmuje się nie tym, co trzeba :baffled:
Coraz gorzej mi się robi, gdy myślę o tej sytuacji. Mnie dotyka na przykład kwestia umowy jakiejkolwiek. Każda, którą dostaję, to umowa - zlecenie, którą mogę sobie w tyłek wsadzić, bo nic mi nie daje. Szansa na umowę o pracę dla ludzi w moim wieku jest... cóż, nikła :sorry:

Tak mi teraz przyszło do głowy, że w Warszawie jakiś czas temu zrezygnowano z dofinansowania kolonii dla dzieci (zdaje się z najuboższych rodzin), a zamiast tego dofinansowano kampanię przeciwko homofobii (Asia, popraw mnie, jeśli coś pomieszałam). I na takie gówna się wydaje pieniądze, zamiast budować żłobki. Mam wywalone na związki homoseksualistów, totalnie wywalone, wolałabym żeby dzieciaki miały gdzie spędzać czas, gdy ich rodzice wypruwają sobie żyły za marne grosze.
 
Ostatnia edycja:
Taaa zielona wyspa... Chyba afrykanska...

Ja nawet po tym rocznym macierzynskim nie bede miala co z dzieckiem zrobic;] Rodzice i tesciowie pracuja... Wiec pewnie bede zmuszona posiedziec z dzieckiem w domu;]
 
Kasieńka, moja mama jest nianią i babki by się pozabijały za nią :-) Mogę Ci w razie czego zapewnić pierwszeństwo :-D

Jak to jest, że nawzajem sobie tak działamy na nerwy, a dzieci płaczą, gdy ma iść do domu, bo tęsknią? :-D
 
Cytryna no chyba nie jest tak źle. Ja do obecnej pracy zostałam przyjęta w wieku 25 lat - więc wiek podobny do Twojego. Pracuję tam już prawie 5 lat - dostałam umowę na stałę i jakoś się kręci. Aaaa i jeszcze jedno - nie dostałam się do tej pracy przez znajomych czy jakieś inne kontakty - po prostu rekrutacja - bardzo ciężka a do tego nie miałam jeszcze skończonego licencjata. CZasem trzeba zaryzykować albo po prostu spróbować ;-)
 
Aśka, jest źle, przynajmniej w branżach, które ewentualnie mogą mnie dotyczyć. Tylko jedna osoba spośród moich znajomych pracuje na zwyczajną umowę (nie liczę tych na swojej działalności), reszta zasuwa na zleceniu. Uwierz, że nie jestem ćwierćinteligentem, który nie zasługuje na normalną umowę o pracę.

Może chodzi też o to, że po prostu wciąż studiuję i nie o każdą pracę mogłam się starać. Ale to nieistotne, widzę, jak wygląda aktualnie rynek pracy w Gdańsku i jakie oferty się pojawiają. Jest tragicznie.
 
Ostatnia edycja:
Oj jest ciezko z praca u nas... A moze nie tyle z praca, co z nedznymi zarobkami i smieciowymi umowami wlasnie... Ale coz sie dziwic, skoro utrzymanie pelnoetatowego pracownika, dajac mu 1800zl pensji kosztuje pracodawce 3 tys zlotych... Paranoja...
 
No chyba nie myślisz, że uważam Cię za taką osobę ;-)

Ja tylko uważam, że trzeba próbować i mowię to tylko ze wzgędu na siebie i na swoim przykładzie- ja też swego czasu pracowałam na śmiesznych umowach - jako sprzedawca w sklepie, na stacji benzynowej, potem Izba Skarbowa :szok: tyle, że za 1300 zł miesięcznie i jak już dostałam w niej umowę na stałę to zmieniłam pracę na obecną (a o tej firmie wolała bym tu nie pisać;-)) i nie żałuję decyzji - choć wcale nie miałam 100% pewności, że zostanę tu na stałę.
 
reklama
Dobrze, że Ci się udało :tak:
Ja i tak nie wiem, gdzie chciałabym pracować. Na pewno w wydawnictwie, ale dostać się... hohhhhooo. Żadne inne miejsce nie przychodzi mi do głowy, a wiele odpada ze względu na moje zdrowie, niestety. Wybór mam dość ograniczony, bo nie mogę pracować w miejscu, gdzie musiałabym przez cały czas stać lub siedzieć. Bożżżżżż... felerna Cytryna... :sorry:
 
Do góry