Malutka chyba chodzi o konflikt-matka-dziecko, a nie matka-ojciec, to wówczas wcześniej ciąże się kończy; GosiaLew to chyba dokładniej opisała;
Szyszunia – masz normalne odczucia jak wiele z nas- zmęczenie, to twardnienie brzuchola i uczucie, że cos nosisz w „gaciach”
Ewelina tak liczę tygodnie ustalone na USG pierwszym prenatalnym, bo to daje bardziej wiarygodny termin niż to kółeczko lekarskie;
Niesia – sambucol jest ok, ale czy wystarczy- nie wiadomo. Słuchaj, jak rodziłam córkę (kiedyś pisałam), syn był w przedszkolu. Mała nie chorowała mi nic, bo była na piersi i to jest najważniejsze, jeśli chcesz zadbać o jej odporność- żadna mieszanka mleka przeciwciał nie serwuje a mleczko mamy tak. Pisałam, że karmiłam ją nawet jak zaraziłam się ospą od syna. Mała ospę przeszła dopiero w wieku 7 lat. Szybciej Ty się od przedszkolaka zarazisz niż Twoje karmione piersią dziecko, no ale jak będzie chora to lepiej , żeby była w innym pomieszczeniu, nie ma co się narażać.
W nocy mam syndrom „niespokojnych nóg”: trzymam je na mężu, na ścianie, łażę, robię „żabę” ze skłonu tureckiego i generalnie musi ze mną w jednej sypialni być koszmarnie, nie mówiąc o tym, że wszystko przy otwartym oknie (jak Malutka). Mąż w dresiku, pod kołdrą marznie, a ja walczę ostatkiem sił o sen. Najfajniej jest rano- nogi jak ta lala i dobrze mi się śpi. Chyba mówiłam na początku- wolę rodzic, niż być w ciąży....