Witam nowe dziewczyny
Ależ sobie dzisiaj pospałam
Wstałam jakąś godznę temu dopiero. Niby fajnie, ale już się obawiam, co będzie kolejnej nocy. Pewnie znowu nie będę mogła spać.
Co do ruchów - od kiedy poczułam to pierwsze łąskotanie, to w zasadzie cisza jest, ale z drugiej strony jakaś ostatnio zalatana jestem i nie siedzę i nie wsłu****ę się, więc takie delikatne smyrnięcia mogę po prostu przegapić. Takich konkretnych ruchów jeszcze nie czuję.
Co do choinki - nie wiem, czy będę miała w tym roku w swoim mieszkaniu. Jak na razie cały czas remont tam jest, a ja się tułam po rodzicach i teściowej. Zobaczymy czy remont się skończy zgodnie z planem (do 15 grudnia), jeśli tak, to jak wyrobię się ze sprzątaniem, to może sobie kupię jakąś małą choinkę do mieszkania. Wigilię i tak spędzam u swoich rodziców, więc jakoś to przeżyję, chociaż nie ukrywam, że chciałabym mieć jakąś choinkę u siebie, bo lubię sobie tak siedzieć przy zapalonych lampkach, nawet już po wigilii. A że teraz dużo siedzę w domu, to od razu by człowiekowi było przyjemniej
Ależ sobie dzisiaj pospałam
Co do ruchów - od kiedy poczułam to pierwsze łąskotanie, to w zasadzie cisza jest, ale z drugiej strony jakaś ostatnio zalatana jestem i nie siedzę i nie wsłu****ę się, więc takie delikatne smyrnięcia mogę po prostu przegapić. Takich konkretnych ruchów jeszcze nie czuję.
Co do choinki - nie wiem, czy będę miała w tym roku w swoim mieszkaniu. Jak na razie cały czas remont tam jest, a ja się tułam po rodzicach i teściowej. Zobaczymy czy remont się skończy zgodnie z planem (do 15 grudnia), jeśli tak, to jak wyrobię się ze sprzątaniem, to może sobie kupię jakąś małą choinkę do mieszkania. Wigilię i tak spędzam u swoich rodziców, więc jakoś to przeżyję, chociaż nie ukrywam, że chciałabym mieć jakąś choinkę u siebie, bo lubię sobie tak siedzieć przy zapalonych lampkach, nawet już po wigilii. A że teraz dużo siedzę w domu, to od razu by człowiekowi było przyjemniej
No to w auto i do szpitala... Okazało się, że jest wszystko ok. Serce maleństwa pracuje prawidłowo, szyjka ma ponad 2,5 cm (miałam kiedyś dwukrotnie wymrażaną nadżerkę, więc siłą rzeczy jest nieco krótsza niż naturalnie), jest zamknięta i nic się złego nie dzieje.