Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Oj praca, praca... Ja powiedziałam tylko dwóm najbliższym koleżankom, że jestem w ciąży. Nie robiłam żadnej szopki ani nic. We wtorek pamiętam pojechałam po swoje rzeczy, powiedziałam kierowniczce, z którą za bardzo nie pałamy do siebie miłością. Jej reakcja była co najmniej dziwna, ale nie spodziewałam się wiele po tej osobie![]()
Nie robiłam żadnego pożegnania ani nic. Spakowałam rzeczy, a po 2h sms od kumpeli dostałam, że już cała firma wie... nawet już było zorganizowanie zastępstwo za mnie. O przebiegu ciąży nadal tylko z tymi dwiema rozmawiam i czasem na kawkę się umawiam i wiem, że one dalej info nie puszczają nikomu.
Odkąd jestem na L4 ciążowym nikt poza nimi nie odezwał się do mnie. Nie płaczę z tego powodu
Co do mówienia prawdy itd. To ja jestem osobą, która przez takie bycie bezpośrednią osobą narobiła sobie trochę kłopotów w pracy i wrogów (chyba tak mogę to nazwać). Dziewczyny mnie nie lubiły itd. A ja szłam pracować a nie zaprzyjaźniać się. Ale tak to jest, jak w dziale pracują same kobiety. Ba, w całej firmie same kobiety - no dobra 8 chłopa na 600 osób w firmie <hahaha>
Ale jednocześnie jestem osobą, która zawsze pomogła, wsparła itd. Więc dopiero z czasem się do mnie przekonywać zaczęły dziewczyny. Po ciąży mnie nie zatrudnią pewnie, ale to będę się martwić później.
No i na moje nieszczęście jestem osobą, która łatwo się irytuje, wkurza itd. Nie umiem trzymać języka za zębami... taki peszek. Charakterek po mamusi.