Matko dziewczyny, ale zescie dzis naprodukowaly.. ledwo nadrobilam.
Tez wypisalam sie z grupy na Fb i tak malo sie tam udzielalam, a teraz jeszcze takie jakies chore akcje i napięcia.. do niczego mi to niepotrzebne, a i tak zdecydowanie bardziej wole sie tu udzielać niz przez fejsa :-)
Historie, które tu przedstawilyscie zapieraja dech w piersiach.. podziwiam za wytrwałość i za sile! Ja nie mam takich przeżyć. My z mężem staralismy sie 3 miesiące i sie udalo i bez żadnych komplikacji, na szczęście. Choć nie mowie hop, bo jeszcze 3 miechy przede mną, ale juz bliżej niz dalej :-) wszystkie zblizamy sie coraz bardziej do pozytywnego finału i tak ma byc, niech sie zadna za wcześnie do rozpakowania nie śpieszy! Nie wolno wychylac sie przed szereg

a o ciąży dowiedziałam sie w dniu wesela siostry, stwierdziłam ze w tym cyklu nam napewno nie wyszlo, bo nie mieliśmy za specjalnie czasu na igraszki a tu zrobilam test z rana i okazalo sie, ze jest blada kreska, nie bylam do konca przekonana ale dla wewnętrznego spokoju nie pilam nic na weselu a nastepnego dnia powtórzylam test i ciemniejsza kreska byla :-)
Dziś prawie po miesiącu nareszcie przyszla mi paczka powitalna z bebiklubu, myślalam ze to sciema a jednak przyszlo :-) calkiem fajne pudeleczko na szpargaly i album z różnymi ciekawymi opisami.