reklama

Majowe Mamy 2016

U nas w Poznaniu przyszła zima. Obudziłam się rano, patrzę na na ogród, a tam - moja misterna konstrukcja, którą przygotowywaliśmy zimą dla ochrony roślin przed śniegiem i mrozem padła. Wszystkie rododendrony przykryte puchową czapą. Zmarzną mi, cholera, jak nic, zmarzną!...
Nie koniecznie- nie jest to znów ruski mróz, a moje w ogóle nie przykryte bo w tej ciąży nie dałam rady i jakoś uważam , że będzie very good!
 
reklama
Nie koniecznie- nie jest to znów ruski mróz, a moje w ogóle nie przykryte bo w tej ciąży nie dałam rady i jakoś uważam , że będzie very good!
Jest nadzieja, choć nasze rododendrony są młode, sadzone w maju 2015... bardzo bym chciała, żeby przetrwały. Mąż włożył w założenie ogrodu bardzo dużo fizycznej pracy, a ja oczywiście projektowej. I jak mi się teraz to wszystko zniszczy, trzeba będzie robić od nowa...
 
A mnie właśnie coś żołądek zaczął boleć i nie wiem czy nie zwymiotuję. Jeszcze mam tak niskie ciśnienie chyba że normalnie aż mroczki mam przed oczami, cukier w normie.
 
Jest nadzieja, choć nasze rododendrony są młode, sadzone w maju 2015... bardzo bym chciała, żeby przetrwały. Mąż włożył w założenie ogrodu bardzo dużo fizycznej pracy, a ja oczywiście projektowej. I jak mi się teraz to wszystko zniszczy, trzeba będzie robić od nowa...

Swoje sadziłam osobiście wiosną, kiedy mnie to bardzo kręciło, a jesienią byłam w rozstroju ciążowym między łóżkiem a wc... no i ogród musi dać radę sam. Na wiosnę tylko róże przytnę... szczęśliwie mrozoodporne
 
O, ja też tylko róże zostawiam dla siebie, bo to moje oczko w głowie. Reszta porządków wiosennych - dla męża. No chyba, że syndrom wicia gniazda będzie tak silny, że obejmie też ogród. Ale impregnowanie tarasu zostawiam zdecydowanie dla małżona.
 
O, ja też tylko róże zostawiam dla siebie, bo to moje oczko w głowie. Reszta porządków wiosennych - dla męża. No chyba, że syndrom wicia gniazda będzie tak silny, że obejmie też ogród. Ale impregnowanie tarasu zostawiam zdecydowanie dla małżona.
Mój tez olejuje taras osobiście i to jedyne co robi "w ogrodzie", no może poza koszeniem o ile synuś nie skosi; roślinki są pod moją opieką osobistą;-) ;)
 
Kameleon, no nie rozdwoimy się- jak padną, to kupimy nowe, co zrobić; myślę jednak, że zima była w tym roku łagodna, więc jestem dobrej myśli!
 
reklama
Kurcze, a mnie dziś coś mdli i zgaga doskwiera. Na dodatek mam zawroty głowy. Pogoda taka, że się żyć odechciewa.
Jem już naprawdę mega lekko, a ta zgaga i tak jest. Chyba do porodu już się jej nie pozbędę.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry