Po slubie mieszkalismy z moimi rodzicami rok i choc potrafilismy razem iprezowac ze wspolnymi goscmi, smiac i ogolnie nue bylo zgrzytow to za noc nie chcialabym mieszkac ani z tesciami ani rodzicami, wolalabym cos wynajac chyba pomimo ze wiadomo to troche puste koszty.
Wspolczuje tesciowych, ze swoja mialam jak Zuzia sie urodzila, byla prawie codziennie, co chwile poprawiala wszystko, spradzala czy porzadek,pytala czy wyprasowane, kiedy body ostatnio zmienialam ,kiedy pieluszke, czy butelke wyparzyla, wiem niby pierwsze moje dziecko,ale wyczekane ponad 5 lat. Wszystko mialam opanowane do perfekcji nawet moja rodzina sie dziwila ze az tak a te uwagi ciagle doprowadzaly mnie do szalu, na szczescie teraz szwagierka ma drugie malenstwo to uwaga tesciowej sie zmniejszyla z czego sie bardzo ciesze, wazne w tym wszystkim zeby mezowie tez to widzieli i umieli mamusie sprowadzic na ziemie, moj na szczescie to dostrzegal