Używasz bardzo starej przeglądarki. Nasza strona (oraz inne!) może nie działać w niej dobrze. Naprawdę czas na zmianę na przeglądarkę, która będzie bezpieczna i szybka, na przykład darmowego Firefox, albo darmową Operę. Obie są bardzo szybkie, bezpieczne i wygodne.
Witam z samego rana ja juz jade na wizyte.Jest przyjemnie bo cieplo i śnieg tez jest.Tylko slisko wiec sie powoli toczylam do autobusu. Maly przujezdza dzisiaj od babci. A jutro idziemy do dentysty z mlodym mam nadzieje ze bedzie w porzadku
Witam
U nas tez pięknie sloneczko i snieg
Ja się zarazilam od syna masakra garlo kaszel zatkany nos:\ jemu już przechodzi na szczęście. Mam nadzieje ze raz dwa nam przejdzie i bedziemy mogli kozystac z takiej pogody
Cześć dziewczyny [emoji6] u mnie też ładnie, trochę śniegu nasypało ale co z tego, jak mam syna chorego i siedzimy w domu [emoji53] w weekend mieliśmy razem jelitówkę, a teraz Kuba kaszle i ma katar.. eh..
Jutro w końcu mam wizytę po równym miesiącu [emoji3]
Masakra z ta jelitowa... jak sobie to przypomnę jak Paulinka zaslabla i ta jazda karetka do szpitala... ech.. to był piękny sylwester [emoji58] zdrówka życzę [emoji9]
Hej dziewczyny ja właśnie wyszłam z psem i mało co a bym się wywaliła na chodniku taki lód. A śnieg roztopiony miejscami. Taka zima i ferie u nas ;/
Zuzia urodziła się w grudniu więc w kołderki korzystaliśmy. Z poduszki mniej bo spała na płaskim a pod główkę rozkładalśmy jej tylko flanelkę. Potem jak zaczęła spać z nami (nie chciało mi się wstawać na cyca) to spała między nami na swojej podusi (cała wchodziła i nawet miejsce zostawało
Kocyk robię małemu na szydełku, a tak to kupię może jeden (jeden biały mam) i więcej nie kupuję. Tego towaru pełno a do pepco mam 5 minut spacerkiem.
Franio kopie jak oszalały. Raczej leży już główkowo bo po żebrach matka dostaje a na dole czuję takie smyrnięcia. Swoją drogą dziwne uczucie. Szkoda, że to moja druga i ostatnia przynajmniej na razie ni planujemy, a ja sama po sobie czuję, że mi ciężko. Pewnie ta cukrzyca ciążowa robi swoje.
dziewczyny, pomóżcie...
wczoraj dosłownie rodziłam w toalecie i wypadły mi na zewn hemki okładam korą dębu (nasiadówek podobno nie bardzo można robić..), sztyft do krioterapii co 3h i fitorid maść....
na razie tylko leżę, choć nawet tu pobolewa... jeszcze się nie zmniejszają. makabra nawet nie mam sił usiąść i zjeść. /która z Was poradzi coś jeszcze?
Ja też chora. Najpierw córka cherlała, potem małż umierał a teraz ja. W nocy nie spałam, bo gardło spuchnięte a dziś strasznie drapie w środku, więc ciągle kaszlę, aż nie mogę nocy odespać :/
Wczoraj byłam na zakupach, kupiłam sobie tylko sweter, a miałam garderobę uzupełnić- bida z nędzą. Wieczorem z Zalando zamówiłam, bo nie będę płacić 129zl za koszulę na 3mce, która wygląda jak piżama. Zwłaszcza, że to ostatnia ciąża.