Ale jak po teście Pappa dostaje się wynik 1:300 to już jest wskazanie do diagnostyki inwazyjnej, a 1:300 to zdecydowanie mniejsze ryzyko na urodzenie dziecka chorego, niż ryzyko w przypadku amniopunkcji na poronienie (dlatego nie zdecydowałabym się na amnio). Ale żeby nie było nikogo nie zniechęcamSpoko, jak uważacie. Jak po tescie pappa nie zamierza ktos robic badan inwazyjnych to faktycznie bez sensu. Do tej pory raczej spotykalam sie z tym, że wszyscy wykonuja wszystkie dostępne badania, ale oczywiscie to wasz wybor.
Sama jestem po amniopunkcji wiec jak ktoras by miala jakieś pytania to zapraszam.