Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Ja badania robiłam pod koniec 8 tyg. 7+5/6 jakoś. Chyba lepiej zrobić je wcześniej bo tam jest też wiele chorób typu rubella toxo itd.W którym tc robiłyście badania ? U mnie kolejna wizyta 7.10 i wtedy będę 10+3 a słyszę ze u was tak jakoś juz zrobione te badania.
Czy któraś z was ma wrazenie ze juz przytula? No wpierniczam wszystko co sie nawinie. Dzisiaj nawet smazone kanie wjechaływ poprzedniejnciazy tez na mnie steryd tak dzialal który biore.
Ja mam kota w domu, ma 3 lata. Ale jest nie wychodzący więc aż tak sie nie boję. Wychodzi jedynie latem na balkon czasami. Mąż od pierwszej ciąży ogarnia kuwetę sam. Kot jest z tych czystych, więc nie panikuje. W Twoim przypadku chyba bym zawiesiła spotkania, ale ja to panikara jestem... U moich teściów też dużo kotów i nie dotykam ich ani nie pozwalam córce. Nie jeździmy też tam tak często jak wy. Najrzetelniej to chyba odpowie Ci weterynarz, on posiada wiedzę na temat chorób kocich, ginekolog nie zawsze wie wszystko i może trochę nastraszyć na zapas. Może spróbuj u weterynarzaToksoplazmoza
Już padł temat niemytych owoców i warzyw, ale ja zapytam jeszcze o koty. Ja wiem, że nikt mi nie da odpowiedzi zerojedynkowej, ale chętnie dowiem się, czy macie jakieś doświadczenie.
Dziś robiłam badanie w kierunku toksoplazmozy, będę wiedzieć, na czym stoję do tej pory.
Ale i tak opiszę sytuację.
Obawiam się toksoplazmozy, bo to typowana przyczyna poronienia w 10tc u bliskiej mi kobiety.
OPIS NIE DLA WRAŻLIWYCH NA RZECZY „Brzydkie”
Teściowa ma starego, schorowanego kota, wychodzącego do ogrodu i poza ogród, który niestety zostawia swoje odchody poza kuwetą. Potrafi zalatwic się na kanapie w rozpaczy, gdy teściowej nie ma w domu. Śpi też w łóżku teściowej i ja widzę tam takie kuleczki małe, taki „zrolowany” brud, nawet niedługo po wypraniu wszystkiego. Przypuszczam, że to kocie odchody :/ No ciężko mi to dokładnie sprawdzić, ale zachodzę w głowę, co niby innego to mogłoby być, jak to kot tam się wyleguje i liże futerko albo nawet je sobie kompulsywnie wyrywa.
Moja roczna córka jest u teściowej raz w tygodniu. Nie mieszkamy razem. Córka siłą rzeczy styka się z kotem, ja też. Siadamy na kanapie, stykamy się z tymi (moim zdaniem) zabrudzonymi powierzchniami, tkaninami.
No i teraz:
1. Zawiesić spotkania u teściowej na czas ciąży?
2. Czy gdyby kot był chory, to i tak po takim czasie (8 lat stycznosci, w tym około 2 z „popuszczającym” kotem) bym się zaraziła i nie ma co teraz się spinać. No, tylko że dziad cały czas na dwór chodzi. Ale niby podobno nosicielami są głównie koty młode, a nie szesnastoletnie. Teściowa ma też pięcioletnią kotkę, ta jednak dba o higienę i mimo że non stop widzę ją na dworze, to mniej się obawiam.
Ktoś coś? Gdzie pytać? Gdzie szukać wiedzy dla uspokojenia duszy?
Współczuje Ci z całego serca, bo ja tak miała w 1 ciąży. Jak zaczęłam ostro wymiotować w 5 tyg, tak skończyłam w 14/15... To był jakiś koszmar...Hej, a ja kolejny dzień zgonuwczoraj wymiotowałam przez 30 minut, bo próbowałam zapakować brudne naczynia do zmywarki i ten zapach zrobił swoje
a w nocy mój mąż przyszedł do łóżka późno, wybudził mnie zapachem jego dezodorantu i też wylądowałam nad kibelkiem
ja już nie mam siły
starszak ogląda przez pół dnia bajki, bo ja nawet z piżamy nie wyskakuję przez cały dzień i tkwię tak na kanapie
mam takie wyrzuty sumienia...
Myślałam, że do trzeciej ciąży organizm się jakoś przyzwyczai i będzie lepiej, a okazuje się, że znoszę ją najgorzejjuż Wam nie chce marudzić, ale radości na razie nie czuję w ogóle
do tego i u mnie też zaczęły się rewolucje żołądkowe, a to co jem nie ułatwia - zupki chińskie trzeci tydzień
no ale tylko to mi wchodzi. Wy tu o owocach i warzywach, a ja nie mogę na nic patrzeć. Jem tylko kanapki z serkiem almette i dzemem i zupki chińskie
a to dopiero początek 9 tygodnia
![]()
Moja gin powtarzala jak mantre ze toxo latwiej zlapac od niemytej marchewki niz od kota.
Poki nie dostaniesz wynikow to raczej nic nie bedziesz wiedziec konkretnego. A dziecka nie uchronisz przed zarazkami tego swiata. Lepiej czasami dac zjesc przyslowiowy piasek:-) i jesli sie nie zarazilas do tej pory (co zapewne potwierdzi Ci niedlugo wynik na toxo i czego Ci zycze) to moim osobistym zdaniem nie zmieniac nic w relacji tesciowa z kotem a Wy:-)
Mam dwa koty niewychodzące wiec pytałam o toxo lekarkę. Powiedziała, ze głównie trzeba uważać na koty wychodzace a żeby się zarazić to musiałoby się zjesc kocie odchody. Bardziej niebezpieczne są warzywa i owoce, tak podsumowała.
Koty mam 5 lat i do tej pory nie chorowałam na toxo. Zapobiegawczo to moj partner czyści kuwetę
Myj po prostu ręce przed jedzeniem i tyle. Nawet gdybys sprzątała kuwetę tego kota to przy zachowaniu higieny nic się nie powinno zdarzyć.
Eh, no właśnie u tego zwierzęcia jest tyle czynników ryzyka:Ja badania robiłam pod koniec 8 tyg. 7+5/6 jakoś. Chyba lepiej zrobić je wcześniej bo tam jest też wiele chorób typu rubella toxo itd.
Ja mam kota w domu, ma 3 lata. Ale jest nie wychodzący więc aż tak sie nie boję. Wychodzi jedynie latem na balkon czasami. Mąż od pierwszej ciąży ogarnia kuwetę sam. Kot jest z tych czystych, więc nie panikuje. W Twoim przypadku chyba bym zawiesiła spotkania, ale ja to panikara jestem... U moich teściów też dużo kotów i nie dotykam ich ani nie pozwalam córce. Nie jeździmy też tam tak często jak wy. Najrzetelniej to chyba odpowie Ci weterynarz, on posiada wiedzę na temat chorób kocich, ginekolog nie zawsze wie wszystko i może trochę nastraszyć na zapas. Może spróbuj u weterynarzaA przeciwciał nie masz? Bo ja właśnie nie mam, a za dzieciaka to ja byłam kocia mama wszystkich napotkanych kotów
![]()
Ja też powiedziałam wczoraj mojej pani dyrektor i też jestem miłe zaskoczonaCześć we wtorek dziewczynyJa już dziś powiadomiłam moją szefową i jestem mile zaskoczona. Powiedziała, że jeśli usłyszę hasło l4 mam się nie zastanawiać i brać, mam patrzeć na siebie. U nas dopiero 4+4 ale powiedziałam, bo pracuje w szkole i u nas jest taka cicha umowa, żeby dać czas dyrekcji na ewentualne poszukanie zastępstwa.
Także pierwsze koty za płoty. Oby tylko wszystko szło w dobrym kierunku, bo to jeszcze tak wcześnie, że nawet boję się cieszyć
![]()