• Weź udział w konkursie i wygraj laktator SmartSense i wyprawkę dla mamy 💖 Kliknij Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców.

    Wygraj grę z serii Słonik Balonik dla maluszka 💖 Wchodź Zadanie jest proste. Działaj i wygrywaj

reklama

Majowe mamy 2025

Na poprzedniej grupie dziewczyny z Warszawy też narzekały na Medicover. Może faktycznie zależy od miasta
No ja z samego cięcia jestem mega zadowolona, lekarz i położna świetni, a blizna taka, że lekarka robiąca mi monitoring (nie znała mojej historii) założyła, że porody były sn.
Ale cała otoczka taka sobie, od przeciwbólowej morfiny i paracetamolu (nic innego do wyboru) po jedzenie - mistrzostwem były, w ramach zróżnicowanej połogowej diety wegańskiej, naleśniki z dżemem, przykryte dżemem i obok jeszcze dżem w pudełeczku :D
 
reklama
Ja już po... Serduszko bije 137, Babel ma już 9 mm i jestem rozanielona...
 

Załączniki

  • Screenshot_20240924-114658.png
    Screenshot_20240924-114658.png
    556 KB · Wyświetleń: 122
😱😱😱Ale ta pęknięta żyła i infekcja to nadal sen czy już rzeczywistość?
Rzeczywistość. Infekcja pierwszy raz w życiu i jestem przerażona ale gi ekolog mnie uspokoił ze to dopiero początek i mam soe nie martwić. Żyła nie wytrzymała kłuc. Ciągle z prawej ręki, cały czas,co chwila jakieś badania a to tarczyca,beta, Insulina itp itd. W czwartek ostatnia beta I do 3 października mam wizytę j wtedy dostanę znowu pewnie skierowanie na badania😅 już śmiech orzez łzy, dobrze że mam ładne żyły ladnie krew leci to nie będzie problemu z drugiej reki🤣 Ale serio mam jakiś słaby dzien. Już druga bajkę włączyłam swojej młodej bo zasypiam na stojąco. Ale..będzie pięknie ❤️😁😁😁 Kurczę będę mamą i to sie liczy🤣
 
No ja z samego cięcia jestem mega zadowolona, lekarz i położna świetni, a blizna taka, że lekarka robiąca mi monitoring (nie znała mojej historii) założyła, że porody były sn.
Ale cała otoczka taka sobie, od przeciwbólowej morfiny i paracetamolu (nic innego do wyboru) po jedzenie - mistrzostwem były, w ramach zróżnicowanej połogowej diety wegańskiej, naleśniki z dżemem, przykryte dżemem i obok jeszcze dżem w pudełeczku :D
Ja rodziłam syna w Bawarii, w normalnym szpitalu, jedzenie było super i karta do wyboru z 2 czy 3 dan sobie zaznaczalam na co tam miałam ochotę.
Gorsze było to, że po porodzie nie miałam w ogóle apetytu przez parę tygodni mogłam jeść tylko banana na cały dzień (od tego niestety mi mleko oczywiście zanikło, ale po wszystkim mnie mdliło okropnie). Więc całą szpitalna szame mąż zajadał 🙈 i sobie mocno chwalil 🙈
No i minus taki że na porodówce z babka musiałam mowic po niemiecku, z lekarzem Egipcjaninem po angielsku, no i do męża po polsku 🤣🤣
 
Dziewczyny, a któraś prowadziła ciążę prywatnie lub prowadzi?
Do mojego gin pierwszy możliwy termin to 25 listopad 🤣 będzie to już 16 tydzień u mnie.
Do tego czasu umówiłam się na pierwszą wizytę na Medicover i będę ciągnąć aż nie pójdę do mojego. W pierwszej ciąży prywatny tylko na prenatalne się umawiałam.
I pytanie, czy prywatne zakładają książeczkę ciąży czy trzeba samemu sobie kupić?
ja tylko prywatnie
 
Ja rodziłam syna w Bawarii, w normalnym szpitalu, jedzenie było super i karta do wyboru z 2 czy 3 dan sobie zaznaczalam na co tam miałam ochotę.
Gorsze było to, że po porodzie nie miałam w ogóle apetytu przez parę tygodni mogłam jeść tylko banana na cały dzień (od tego niestety mi mleko oczywiście zanikło, ale po wszystkim mnie mdliło okropnie). Więc całą szpitalna szame mąż zajadał 🙈 i sobie mocno chwalil 🙈
No i minus taki że na porodówce z babka musiałam mowic po niemiecku, z lekarzem Egipcjaninem po angielsku, no i do męża po polsku 🤣🤣
Sporo moich koleżanek było bardzo zadowolonych z zagranicznych porodów, a w szczególności z opieki okołoporodowej. Super, że miałaś takie dobre doświadczenie, przynajmniej w tym zakresie :)
 
Ja dzisiaj prawdopodobnie 6+2. Ani raz nie zrobiłam bety w tej ciąży. W mojej pierwszej robiłam kilka, ładnie przyrastało a niestety okazało się, że pęcherzyk był pusty. Do tego sama nie poroniłam tylko musiałam mieć zabieg. Tak że stwierdziłam ,że tym razem czekam na wizyte i usg. Z objawów mam juz mdłości, biust lekko tkliwy, do tego zmęczenie. Jako że mój trzylatek zaczął przedszkole, zaczął również choroby, i oczywiście juz od niego złapałam. Dwa tygodnie mnie trzyma i nie ma się jak leczyć. Trzyma mnie również stres , bo z racji że to nieplanowana ciąża to na początku zdarzyło mi się trochę alkoholu wypić (akurat świętowaliśmy rocznicę ślubu) i teraz mam wyrzuty sumienia. A wizytę chciałam w przyszłym tygodniu, a okazało się że mojej pani doktor akurat nie ma i zaproponowano mi za dwa tygodnie, i obawiam się że to już za długo bo wtedy bym miała 8+4. Tak że błagałam o wcześniejszą wizytę i mam nadzieję że uda się mnie jeszcze w tym tygodniu wcisnąć.
 
Sporo moich koleżanek było bardzo zadowolonych z zagranicznych porodów, a w szczególności z opieki okołoporodowej. Super, że miałaś takie dobre doświadczenie, przynajmniej w tym zakresie :)
Tak byłam zadowolona i z prowadzenia ciąży i z opieki okołoporodowej - byłam nawet sama na całym oddziale więc co chwilę ktoś do mnie zaglądał, czy wszystko w porządku, czy w czymś nie pomoc, nawet czy herbatki nie przynieść, czy nie zająć się chwilę dzieckiem żebym mogła się przespać itp.
A z porodu... Oj to chyba nie bardzo. Gdy mnie podpieli do tej aparatury co mierzy skurcze to przy rozwarciu 1 i 2 cm piki na górze miały poziome kreski bo wychodziły sporo poza skalę. Na plus było to że mogłam iść do wanny z ciepłą wodą, na minus to że przegapili mi moment w którym mogli podać to znieczulenie w kręgosłup chociaż ryczalam o nie od dawna. I nagle UPS już za późno. No i parte miałam prawie 3 GODZINY, godzinę słyszałam "już widać główkę". Oksytocynę od dawna miałam maksymalna dawkę. Lekarz mnie klepał po twarzy żeby mnie cucić. Nie wiem dlaczego nie użyli próżni czy czegoś żeby trochę pomóc dziecku... Myślałam że będzie co najmniej mocne niedotlenienie. Faktycznie był bardzo siny, 10 pktow nie dostał ale dzięki Bogu wszystko się dobrze skończyło. Poza tym że teraz mam trochę traumę 🫣 i już się boje porodu
 
Tak byłam zadowolona i z prowadzenia ciąży i z opieki okołoporodowej - byłam nawet sama na całym oddziale więc co chwilę ktoś do mnie zaglądał, czy wszystko w porządku, czy w czymś nie pomoc, nawet czy herbatki nie przynieść, czy nie zająć się chwilę dzieckiem żebym mogła się przespać itp.
A z porodu... Oj to chyba nie bardzo. Gdy mnie podpieli do tej aparatury co mierzy skurcze to przy rozwarciu 1 i 2 cm piki na górze miały poziome kreski bo wychodziły sporo poza skalę. Na plus było to że mogłam iść do wanny z ciepłą wodą, na minus to że przegapili mi moment w którym mogli podać to znieczulenie w kręgosłup chociaż ryczalam o nie od dawna. I nagle UPS już za późno. No i parte miałam prawie 3 GODZINY, godzinę słyszałam "już widać główkę". Oksytocynę od dawna miałam maksymalna dawkę. Lekarz mnie klepał po twarzy żeby mnie cucić. Nie wiem dlaczego nie użyli próżni czy czegoś żeby trochę pomóc dziecku... Myślałam że będzie co najmniej mocne niedotlenienie. Faktycznie był bardzo siny, 10 pktow nie dostał ale dzięki Bogu wszystko się dobrze skończyło. Poza tym że teraz mam trochę traumę 🫣 i już się boje porodu
Czyli opieka okołoporodowa super, a sam poród dość traumatycznie… współczuję bardzo takich przeżyć.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry