• Weź udział w konkursie i wygraj laktator SmartSense i wyprawkę dla mamy 💖 Kliknij Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców.

    Wygraj grę z serii Słonik Balonik dla maluszka 💖 Wchodź Zadanie jest proste. Działaj i wygrywaj

reklama

Majóweczki 2008

reklama
Vanesska napewno zdążysz ze wszytskim przed, tylko się nie stresuj, żeby nie wywołać wcześniej ;-)

Magali ja to chyba nie będę prasowała po lewej stronie, przecież żelazko jest na tyle gorące, że jak prasuję po prawej to para przechodzi na lewą :-), a z drugiej strony to słyszałam kiedyś na TVN style a pro po porodów i "sterylnie" czytych ubranek i pieluszek, to wypowiadała się jedna kobieta, że jak urodziła i chciała pieluszką tetrową coś zrobić, to położna kazała jej mężowi włożyć tą pieluszkę pod koszulę, żeby trochę "bakterii" ze świata zewnętrznego przeszło ;-)
 
ja tez prasowalam normalnie ;-)

no wlasnie ja mam pianka kokos a mial byc kokosowo gryczany a wszystko przez nie uwage :angry: tylko serio jaka strona do gory kokosem chyba bo jest wzorek :dry: wiecie moze ?
 
Magali, następnym razem wyprasujesz po lewej i będzie ok. Ja zwykle prasuję po prawej, ale w najwyższej temperaturze., Chyba że rzeczy są z nadrukiem, to zawsze po lewej.

Wiktoria, szkoda że tak umęczyli Twoją koleżankę.... pewnie ktoś zaniedbał badanie :-(:-( Chyba trzeba się o to upominać. W pierwszej ciąży już z miesiąc przed porodem gin twierdził, że podczas badania czuje główkę. A ostatnio obecna ginka tez sprawdzała, którą częścią dzidzia się ułożyła - nie było to szczególnie przyjemne bo dzidzia jeszcze wysoko :baffled::baffled:

Aenye, bardzo współczuję choroby synka, niech szybko wraca do zdrowia i trzyma się dzielnie. Ależ musi cierpieć przy tych zastrzykach biedaczek malutki!!!! W szpitalu w którym będę rodziła zzo kosztuje 700zł, zobaczę czy brać czy nie, zależnie jak się sprawy będą posuwały.... poprzednio nie miałam takiej możliwości. Faktycznie słyszałam że zzo bardzo pomaga.... no własnie pogadam w poniedziałek z położną!

A moja koleżanka, ktora miała mnie odwiedzić, w ostatniej chwili musiała odwołać wizytę. Przykro mi z tego powodu, wzięłam się z powrotem do pracy. No trudno!
 
Też coś takiego słyszałam ze nie można izolowac dziecka całkowicie od bakteri . Wiec nie powinnyś my tak porzesadzac ze sterylnościa bo za nie długo dojdzie do tego ze bedziemy mysiały podchodziś do dziecka w rękawiczkach i masce na twarzy :-)
 
Vanessa, ja słyszałam kiedyś fajne powiedzonko: "Jak dziecko nie zje bakterii, to bakterie zjedzą dziecko". Oczywiście - w granicach rozsądku. Natomiast jestem za tym, żeby noworodkowi dość delikatnie dawkować kontakt z bakteriami, czyli na początku wszystkie rzeczy faktycznie pięknie wyprasowane, wygotowane butelki.... ale już jak będzie większe, to spokojnie woda mineralna z butelki bez gotowania i bez histerii na tle mycia rąk co kwadrans itd. Ale znam też mamy które dwulatkom nie dadzą wody nie przegotowanej z butelki (świeżo otwartej butelki wody mineralnej) do picia.
 
z tymi bakteriami to troche tez zalezy od dziecka, jaka ma odpornosc. a tego nigdy nie wiadomo. natomiast wiadomo, ze odpornosc sie nabywa z czasem - i to przez kontakt z bakteriami wlasnie :-)
u nas na grudniowkach byla jedna taka dziewczyna, co od urodzenia sterylizowala wszystko. wygotowywala kazda butelke, smoczki, ciuszki itp. i po kilku miesiacach mlody lapal kazdy syf, i juz do konca zycia najpewniej bedzie mial sklonnosc do aft (plesniawek). lekarz jej mowil, ze zbytnio izolowala go od bakterii wlasnie i teraz mlody zupelnie nieodporny.
ja przez mniej wiecej miesiac - 6 tyg (dopoki mi sie bardz chcialo czyli :rofl2:) tez wyparzalam wsyzstkie butelki i smoczki, staralam sie prasowac ciuszki, pralam wszystkie mlodego ciuchy osobno itp. oczywiscie tez bez przesady, butelki gotowalam raz w zyciu ;-) ale jakos potem naturalnie 'zapominalo' mi sie o roznych takich ;-) i dzisiaj juz zupelny luz. oczywiscie z malenstwem po urodzeniu nie mozna sobie tak pozwalac, jak z prawie poltorarocznym brzdacem :-) ale nie mam zamiaru schizowac, kupowac sterylizatorow, szarego mydla itp ;-) ale decyzja nalezy do kazdej mamy, no i tez od jej cierpliwosci i wytrzymalosci, bo to na dluzsza mete jest bardzo uciazliwe..

Ola, no malutki juz niezle.. na szczescie tylko dwa zastrzyki juz mu zostaly w tej serii. mam nadzieje, ze dzis na kontroli babka nie zapisze ich wiecej, no i zadnego dodatkowego antybiotyku doustnie tez dla niego nie chce.. jakos nienawidze antybiotykow.. u nas niewiele pomogly :baffled:
a co do ZZO - to cudowny wynalazek i powinien byc za darmo dla wszystkich kobiet. kto to wymyslil, ze kobieta ma sie tak meczyc! szok. ja co prawda dostalam po 16h porodu dopiero, bo wczesniej mialam nieustabilizowana akcje porodowa i nie moglam nic dostac, bo bylam podlaczona do oxy non stop, ale jak juz te 2h przed samym finalem dostalam - to po prostu relaks :-) no i utrzymywalo sie jeszcze dobre pare h po porodzie, wiec mialam luksus. mam nadzieje, ze teraz porod bedzie latwiejszy i od razu dostane znieczulenie :-)

u mnie w domciu juz sie pranie robi, odkurzylam, zmylam podlogi i uspilam dziecko :-D ale fajnie! mam czas dla siebie ;-)
 
dzis w szkole rodzenia polozna radzila prasowac rzczy dla dziecka na lewej stronie w wysokiej temp, dla wybicia bakterii. wy tak robicie? ja juz jedna partie wyprasowalam na prawej, nie chce mi sie powtarzac od nowa.

Ja juz mam wszystko poprane i poprasowane :-)
A ze lubie prasowac i nigdzie mi sie nie spieszy,to prasuje dokładnie z lewej, a z prawej - tak zeby ładnie wyglądaly zlozone w szufladzie ;-)

Jak bedzie dzidzia to pewnie nie bede taka systematyczna - ani siły ani czasu nie bedzie... wiec nie wiem czy bede taka nadgorliwa :-p

Czas sie kurczy - jak wlasnie zauwazyłyscie, a ja oprocz ciuszków i wózka - nie mam nic...
Ale poza tym - nie mam nic!! Ni e mowiac o torbie do szpitala :nerd: I to mnie przeraza...DOpiero wczoraj nabyłam dwie koszulki, w których bede mogła po porodzie karmic dzidzie (na ramiaczkach, łatwe do zdjęcia z piersi...). Do porodu mam koszule od siostry (w której rodziła).

Chcialam miec juz wszystko gotowe w marcu, a tu dupa...
Moze wreszcie zamowie łózeczko, ale gdzie cała reszta: materac, komoda z wanienką i przewijakiem, posciel, pieluszki, butelki i akcesoria (odciagacz czy inne takie, nozyczki, szczoteczki, kosmetyki, ..)
A do szpitala jeszcze nie mam ani majteczek, ani wkładow, klapek.. :szok:

Kurka, nerwowo sie zaczyna robic.
 
Aenye, ja też szczerze mówiąc gotowanie butelek praktykowałam przez jakiś powiedzmy tydzień ich używania (a Maks szybko zaczął być dokarmiany), potem po prostu przelewałam wrzątkiem. Prasowanie na ogół było, choć nie powiem były też dni kiedy nie było na nie ani minuty i chodził w wypranych ale nie uprasowanych.
Jest w miarę odpornym dzieckiem :tak:
 
reklama
U mnie była własnie szwagierka i zostawiła furę pięknych ubranek dla dziewczynki i nie tylko, pozbierała od znajomych i rodziny i troszkę dała od siebie. Do tego dostałam od niej przewijaczek na komodę :tak:
Miło miło, mąż się złapie za głowę jak zobaczy tą stertę ciuszków. ;-)
E tam wolę mieć więcej niz mniej wiadomo, a te welurkowe kompleciki sa takie słodkie, dresiki, czapeczki, sukieneczki nie moge się napatrzeć. I teraz to mam dylemat, co wziąść do szpitala hihihi.
Czyli znowu mam zajęcie na cały dzień, pranie i prasowanie, ale to jutro bo ma być bardzo ciepło podobno.:-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry