Witam Majóweczki.
Jestem chyba na 1061 stronie ale postanowiłam dać znać, ze u mnie wszystko w porządku.
Te 20 stron do tyłu temat koszul do porodu. Ja miałam swoją, zresztą nie zniszczyła mi się w ogóle i do teraz jej używam. Krocza nie golili i lewatywy też nie robili. Zresztą nie było na to czasu. Rozwarcie na full i mała juz była na świecie.
Teraz chyba wezmę tą samą koszulę do porodu i jeszcze 2 na przebranie.
Zimno dzisiaj przeokropnie. jak tak dalej pójdzie to nie wypiorę tych mini ciuszków, nie zdążę. A chciałabym, żeby powisiały w ogrodzie na słońcu.
Wrrr...
Chyba to prawda, co mówili wczoraj w radiu o kwietniu, że to najbvardziej depresyjny miesiąc, bo się przeplatają pogody. Dzisiaj to istna zima. Wcale by mi nie było za gorąco w zimowej kurtce, czapce i rękawiczkach. A niby 5,9 st.C mam na termometrze.
Idę sobie jabłko zjeść. Zajrzę później jak nadrobię i jak mi Ania da...
Mam nadzieję, że u Was wszystko w porządku
