reklama

Majóweczki 2008

a u mnie się właśnie zaczęło piekiełko..
mała chodzi za mną i wrzeszczy "jaaaj jaaj". koszmar. jak piorę ją na klolana, to mi się prostuje i wygina do tyłu.. :baffled:

uuu :baffled:

a'propos dzisiejszego tematu o przytulaniu...
Moja królewna normalnie nie ma czasu na takie "pierdoły", ale jak juz jest padnięta...:-p to zdarza jej się ostatnio tak słodko pytulić do mamuni:zawstydzona/y: :-) ale tak tylko na chwilkę... żeby se matka za dużo nie wyobrażała :dry::-D
 
reklama
dziecko mi padło. samo z własnej inicjatywy, we własnym łóżeczku (normalnie to zasypia u nas w łóżku. musi mieć towarzystwo:-)).. ba i nawet awantury nie było. :-)

Moja królewna normalnie nie ma czasu na takie "pierdoły", ale jak juz jest padnięta...:-p to zdarza jej się ostatnio tak słodko pytulić do mamuni:zawstydzona/y: :-) ale tak tylko na chwilkę... żeby se matka za dużo nie wyobrażała :dry::-D

to tak jak u nas z rączkami. moja córka za nic w świecie nie pozwoli złapać się za rączkę.. łapki są pod ochroną. no ale wieczorem, tuż przed spanie to sama mi wkłada rączkę w moją dłoń. odwraca się na bok, do mnie twarzą, podaje rączkę i pewnie myśli: "masz matka całuj.. później się nie dopchasz" :-)
 
heh moj to zeby tylko go przytulac calowac itd ;-):-) malo kiedy ma tak ze sie odpycha ac czesto ma ze jak sie bawi przyjdzie na raczki w tuli sie podiedzi i dalej brykac :sorry2:
 
Jakoś tak od początku podczytuję od czasu do czasu lutówki, bo zaraz po naszym porodzie pojawił się ich wątek. Zajrzałam właśnie na relacje z ich porodów i aż mi ciarki przeszły jak przeczytałam, że jedną dziewczynę niemal na żywca kroili, bo nie chciało się dziadom zaczekać aż znieczulenie zacznie działać :no: Mnie też bolało cholernie cięcie i miałam aż konwulsje z bólu, ale z jej opisu wynika, że miała chyba gorzej. Drugie dziecko chcę rodzić naturalnie i nie ma innej opcji!!
 
Ból bólem, najgorsze u mnie było to między porodówką a chwilą uśpienia. Tak się bałam , ze umrę,że już się nie obudzę do synka.

Mi się już parę razy śniło, ze jestem w ciąży po raz drugi ,rodzę "naturalnie" tzn. wyciskają mi z brzucha dziecko i ja krzyczę za cesarką, oni nie robią i mi pęka blizna i wszystko mi wylatuje , przypominam sobie w końcowej fazie tej makabry, że wyszliśmy z domu w pośpiechu i zostawiliśmy Dominika samego a on malutki. P. leci do domu do Młodego . Flaki na wierzchu, dołem mi tam wychodzi wszystko a ja tylko myślę czy Miku nie wypadł z okna. Już z 3- razy mi się śniło.
idę na lutówki.

ps. pochwale sie, ze zrobiłam po raz pierwszy pizzę:tak:.
 
zaglądam do Was codziennie ale jakoś nie zawsze wyrabiam żeby coś napisać a czasem właściwie ostatnio najczęściej brak mi weny:baffled: a co do tematu przytulania to moja córcia nie ma czasu zazwyczaj musi się gdzieś wspinać albo coś natychmiast sięgnąć ale jak już jest zmęczona to sama wtula się we mnie i wtedy to jak dla mnie chwilo trwaj wiecznie:tak:
dziubek rozumiem Cię i współczuję :tak:
Olu Maksiu ma rewelacyjne teksty:tak:
Iwonko takie książeczki z malowaniem tylko wodą to były i za mojego dzieciństwa ale już wieki całe ich nie widziałam:tak:
Hannah wspólczuję sytuacji niby jetseś u siebvie i za diabła ostatecznie niewiele masz od powiedzenia :angry:
 
Szopek, no ładne koszmary masz :szok: Całe szczęście sny się zawsze interpretuje na odwrót:tak: A tak na marginesie to Ciebie usypiali przed cesarką? Nie było innej możliwości czy chciałaś?
 
dziecko mi padło. samo z własnej inicjatywy, we własnym łóżeczku (normalnie to zasypia u nas w łóżku. musi mieć towarzystwo:-)).. ba i nawet awantury nie było. :-)



to tak jak u nas z rączkami. moja córka za nic w świecie nie pozwoli złapać się za rączkę.. łapki są pod ochroną. no ale wieczorem, tuż przed spanie to sama mi wkłada rączkę w moją dłoń. odwraca się na bok, do mnie twarzą, podaje rączkę i pewnie myśli: "masz matka całuj.. później się nie dopchasz" :-)

:-D:-D:-D:-Ddobre Kinia:-D:-D:-Du mnie tez maly nie lubi przytulania ale jak jest zmeczony to mamamama:-):-):-);-)dzis ma dzien na tak i nawet sie przytulil do taty bo mama weszla z recznikiem na glowie i chyba byl w szoku:-D:-D:-Dale po chwili i do mamy sie przytulil:-):-):sorry2:

Szopek, no ładne koszmary masz :szok: Całe szczęście sny się zawsze interpretuje na odwrót:tak: A tak na marginesie to Ciebie usypiali przed cesarką? Nie było innej możliwości czy chciałaś?

no wlasnie,myslalam ze to jest czesciowe usypianie:baffled:moja mama mial z bratem cesarke i byla przytomna:confused::confused:
wiecie no nie moge z tego ciecia:wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:jak mozna na zywca,co za lekarze:wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:
boshh az zaczynam sie bac:baffled::baffled::baffled:ja w sumie urodzilam ze znieczuleniem,przygotowali mnie do cesarki ale udalo wyciagnac kleszczami:baffled:nie bylo zle pozniej:baffled::confused::confused:no ale troche mnie wymeczylo i itak nie wiem jak to jest do konca:baffled::baffled:

rozmazylam sie.oki lece
dziekuje jeszcze raz za zyczenia i dobranoc.ide sie przytulac bo ostatnio to na bakier bardzo dlugo bylo:baffled::-p:-p:-pdobranoc;-)
 
faktycznie z tym znieczuleniem zbawilo by ich kilka minut
Ja nic nie vzulam widzialam tylko jakies ruchy odbiajace sie od lampy i uczucie jakby ktos polozyl rece przy szyi i tak glaskal w dol jakby skora szla i tak do piersi czulam dalej nic mialam sie pytac czy juz zaczynaja a tam dziecko placze :szok: dalej nie pamietam bo odplynelam ... ale jak zaczelo dzialac znieczulenie to mi podniosla noge pielegniarka widze noge i nie czuje ... nie moja :-D dziwne uczucie

szopek ponoc w domu sa takie miesjca gdzie sie snia rozne rzeczy sprawdzilam to na wlasniej skorze u rodzicow w moim pokoju kiedys jak postawilam lozko po prawej stronie to mialal moze nie koszmary ale meczace sny .. przestawilam wtedy i ok zadko mi sie cos sni
 
reklama
Szopek, no ładne koszmary masz :szok: Całe szczęście sny się zawsze interpretuje na odwrót:tak: A tak na marginesie to Ciebie usypiali przed cesarką? Nie było innej możliwości czy chciałaś?

Jestem uczulona na lidokainę więc nie mogli mi dać zoo. Miałam znieczulenie ogólne. W dodatku jak tam leżałam, odgrodzili mnie kotarą, patrzyłam ( w lampie)jak gin smaruje na pomarańczowo brzuch i mówi " no, to kroimy" a wtedy anestezjolog" Chwileczkę nie uśpiłem jeszcze pacjentki". Wiec jak teraz przeczytałam opis z lutówek to aż mi świeczki w oczach stanęły bo mi się przypomniało to wszystko :baffled:.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry