Ja nie wiem, czy on jest zazdrosny czy po prostu ma wrażenie, że jest panem i władcą a ja jestem jego własnością. Wiele bym dała, żeby nie był o mnie w ogóle zazdrosny. Chociaż... być może to jest takie wpadanie ze skrajności w skrajność. Sama nie wiem. Wiem tylko jedno: chcę mieć święty spokójwspółczuje. my chyba w ogóle nie jesteśmy zazdrośni o siebie.
czy to jest normalne?
raz tylko wściekałam się na jedną jego znajomą w pracy, ale to stare dzieje i nie chodziło o zazdrość. baba mocno przeginała. nawet przy mnie. :-)

moja się dziś sama położyła z głową na południe. mały wywrotowiec


;-)
Czytałam ten wypis - skurwysyn wie jak bić, żeby nie było widać, ale można było poczuć... Namawiam ją na dom samotnej matki, ale się boi... Taka młoda dziewczyna... A najbardziej jest mi żal dziecka.