Aha, właśnie. Poznałam dziewczynę, 19 lat, związana z facetem 15 lat starszym. Mają dziecko w wielu naszych. On ją regularnie leje, niedawno chciała zrobić obdukcję, pojechała do sądu, okazało się, że najbliższy lekarz sądowy jest w Będzinie

Więc się wróciła - jak pewnie wiele kobiet w jej sytuacji. Poszła na izbę przyjęć, lekarz wypisał jej info, ale zaznaczył, że w sądzie się to liczyć nie będzie

Czytałam ten wypis - skurwysyn wie jak bić, żeby nie było widać, ale można było poczuć... Namawiam ją na dom samotnej matki, ale się boi... Taka młoda dziewczyna... A najbardziej jest mi żal dziecka.
Jak z nią gadam o tym wszystkim, to zawsze sobie myślę, że ja mimo wszystko nie mam co narzekać.
Ale i tak będę ;-) Bo gdzie się wyżalę, jak nie tu?