reklama

Majóweczki 2008

Przeżyłam. Do piwnicy zeszłam tylko zanieść ogórki.:-p
Oczywiście przetrwałam tylko dzięki swojej woli walki ( gdybym była lisem odgryzłabym sobie łapki i uciekła z wnyków).
wiedziałam, że dasz radę...w końcu dzielny z Ciebie Szopek;-)

Nie rozkładaj się anusiasac.:no:

chyba za późno...moje zdolności myślenia już zostały zaatakowane - przez kilka dobrych minut szukałam faktury sprzedaży w segregatorach zakupów i strasznie się dziwiłam, ze jej tam nie ma...już zaczynałam knuć spisek...:cool2:
 
reklama
oj Ola cale szczescie udalo mi sie jeszcze siostre moja zalatwic i tesciowa nie przyjdzie ufff ale jakby przyszla to trudno nie wygonie jej a ona pomoze tyle ze nie lubie zbednego gadania...

ostatmio sie z nia pokluclam o ciucholand bo ona by wszystko w nim kupila a ja nie jestem zwolennikiem zakupow w ciucholandzie zreszta mozna miec lub znalesc jakies fajne rzeczy ale to tak do chodzenia codziennego albo po domu a na wyjscia powinny byc ubranka owe swieze i bardziej okolicznosciowe a ona ze to strata pieniedzy:angry::angry::angry: bo on wyrosnie!!! to co z tego ale bedzie ladnie wygladal jakis czas a tym bardziej ze bielizna i buty dziecko powinno miec swoje a nie z ciuchow!! i teraz ostatnio poszlo o kurtke ze kupie Adasiowi to ze ona kupi lepsza na ciuchach :wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y: dostalam takich nerwow i mowie jej ze nie chce rzadnych rzeczy z ciuchow i od niej jak sobie kupie to sama bez jej pomocy a jak ona cos przywlecze znow to bedzie to tak szybko onosic jak przyniosla:crazy::crazy::crazy:

i zawsze jej pytanie jak cos kupie czy ktos czy to nie jest Chionskie??? :rofl2::rofl2: a jak ona kupi a ja zobacze ze chinskie to jej mowie a ona nato ze "to" to lepsze chinskie:dry::dry::dry: no rozwala mnie czasem tta kobieta:szok::szok::szok:
 
Witajcie. U nas też choro. Idze cały czas wycieram śpiki, a ta się wydziera, a gdy już podchodzę do niej z fridą, to awantura jest taka, że chyba całe osiedle słyszy. Tylko czekam, aż opieka społeczna zapuka do moich drzwi :dry: Gorączki całe szczęście nie ma, więc mam nadzieję, że tylko ten katar będzie.

Kangurka, pieski masz wspaniałe. A zdjęcie z modelką rzeczywiście w klimacie obozowym :sorry2:

Kamilka, zdrówka dla Adasia!

Dotkass, Ty też zdrowiej :tak:

Anusia, tak tak, nie rozkładaj się ;-)

Szopek, widzisz, jaka silna z Ciebie mamuśka. Wychodzi na to, że nie tak łatwo doprowadzić człowieka na skraj załamania.
 
Cześć dziewczyny ja żyje :sorry2: w tamtym tygodniu tak jak i Szopek weekendowo ja mialam załamanie nastroju totalnie Zuzka ostatnio tak daje czadu że wszystkiego mi sie odechciewało nie wiem czy zęby czy bunt czy co :crazy:
A i chyba wirusy nie poszły na wschód tylko na południe od wczoraj wieczora umieram chyba zatoki i przeziebienie Dobrze że zuzce nic nie jest i oby tak zostało Wczoraj byliśmy na chrzcinach to doprawiłam sie
Sory na razie musze kończyć
Pózniej jeszcze napisze
 
ostatmio sie z nia pokluclam o ciucholand bo ona by wszystko w nim kupila a ja nie jestem zwolennikiem zakupow w ciucholandzie zreszta mozna miec lub znalesc jakies fajne rzeczy ale to tak do chodzenia codziennego albo po domu a na wyjscia powinny byc ubranka owe swieze i bardziej okolicznosciowe a ona ze to strata pieniedzy:angry::angry::angry: bo on wyrosnie!!! to co z tego ale bedzie ladnie wygladal jakis czas a tym bardziej ze bielizna i buty dziecko powinno miec swoje a nie z ciuchow!! i teraz ostatnio poszlo o kurtke ze kupie Adasiowi to ze ona kupi lepsza na ciuchach :wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y: dostalam takich nerwow i mowie jej ze nie chce rzadnych rzeczy z ciuchow i od niej jak sobie kupie to sama bez jej pomocy a jak ona cos przywlecze znow to bedzie to tak szybko onosic jak przyniosla:crazy::crazy::crazy:

i zawsze jej pytanie jak cos kupie czy ktos czy to nie jest Chionskie??? :rofl2::rofl2: a jak ona kupi a ja zobacze ze chinskie to jej mowie a ona nato ze "to" to lepsze chinskie:dry::dry::dry: no rozwala mnie czasem tta kobieta:szok::szok::szok:

można nie lubić rzeczy z ciucholandu ale...
znam trochę kieleckie ciuchole i wiem, ze można tam się ładnie ubrać, nie w łachy do zamiatania ulic tylko również " okolicznościowo". Miku ma kurtki z lumpeksu nie widzę w tym nic obleśnego. Nie wyglądają ani na obdarciuchy ani nawet na noszone. Ma też ciuchy właśnie " okolicznościowe" i też "wygląda ładnie przez jakiś czas". Rzeczy są " swierze", mam pralkę, jeszcze je prasuję :szok:.

Nie kupiłabym butów ani bielizny- oczywista oczywistość.

Nie kupuję na ciucholu ze względów czysto finansowych, bo żal mi wydać na dziecko które szybko rośnie. Jak widzę w sklepie te ich spodenki z aplikacjami, kurteczki z wyszywanym pajacem czy misiem. Po prostu żenada. Chcę ubierać dziecko jak małego faceta a nie dzidzie.

Inna sprawa czy ktoś powinien nam mówić gdzie, jak i za ile powinniśmy ubierać nasze dzieci czy siebie nawet.:no:
 
Witam

kamilka
- ja ostatnio dość często kupuję coś córci w ciucholandzie ale na ogół tak właśnie do chodzenia po domku chyba, że naprawdę trafii się coś bardzo ładnego

Wszystkich chorowitkom małym i dużym życzę szybkiego powrotu do zdrowia.
 
Co do ciucholków, słyszałam, że jak ktoś ma nosa, to potrafi nieraz wyszperać świetne rzeczy. Ja chyba nie trafiłam jeszcze na żaden dobry ciuchol, bo zawsze odrzucał mnie zapach na wejściu i totalny szajs, którego wstydziłabym się nawet koło śmietnika położyć. Ale to chyba jakieś dziadoskie ciuchole były - tam to tylko fartuch i gumowe rękawice, żeby móc przejrzeć te rzeczy.
Dziewczyny z Krakowa i okolic, może znacie jakieś dobre ciucholki?
 
migotka - Fakt, czasem ciucholandy są okropne, ten zapach i w ogóle. Ja zaglądam tylko do jednego u siebie gdzie są dwie części: 1 z droższymi rzeczami a druga ze wszystkim po 2 zł. Ogólnie większość, żeczy i ja bym nigdy nie założyła. bo wstyd ale udało mi się kupic np. fajną bluzkę z H*M czy spodenki dla męża Pumy, no i kilka innych fajnych ciuszków za 2 zł.
Moja siostra to ma nosa to wyszukiwania perełek w takich sklepach.
 
reklama
chciałam sprzeciwić się uogólnieniu Kamilki i sama przegięłam.

Oczywiście kupuje rzeczy w sklepach, nie uważam, ze są tam jakieś badziewia i rzeczy dla rodziców bez gustu. Nie, absolutnie.
Piszę ciągle o zwykłych sklepach, nie sieciówkach (5-10-15, h&m , next itp.).


Wszystko zależy od ciuchola. Mam w mieście kilka ale chodzę tylko do jednego. Nie grzebie tam w łachach tylko przeglądam wieszaczki.

Nie mam problemu z zapachem, jest umiarkowany. Łatwo go wyprać.
Są ciuchole gdzie smierdzi bardziej i ciuchy śmierdzą chyba na trwale. Juz przesiąkły na amen.
Ja akurat pisałam o tym, ze znam w Kielcach ciuchole gdzie nie ma łachów.

Migotka- na ewno masz w Krakowie super lumpki, trzeba poszukać:tak:.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry