_WiKtOriA_
Szczęśliwa mama
Wiecie co powiem wam tyle, dopeiro teraz zobaczylam jakich naprawde mam tesciow i rodzicow, po przeczytanych historiach w duchu przepraszam tesciowa za to co czasami na nia gadam. Z nia jest tak jest nadopiekuncza i nie chodzi o meza tylko o mnie tez np my rano wyjezdzalismy ja nie zdazylam wstac z wyrka a ona juz nam sniadanie zrobila, wkurza to troche ze chce nas zaglaskac z deczko, ale jak piszecie tak to widze ze niemam co narzekac. Co do mojego meza to nigdy sie nie klocilismy, ale od kad jestem w ciazy roznie bywa mimo radosci bo dzidzius byl planowany, ale ostatnio sobie wygarnelismy az tesciowa weszla ( ja plakalam ona mnie przytulala po co ? znow sie wtraca ale chyba mi pomoglo) a wieczorem pogadalismy pokochalismy sie i nawet w smiechu mowilismy ze moze za malo sexu..... Mam nadzieje ze juz sie z nim niebede sprzeczac bo czasami to o takie pierdoly ze wstyd. Pieniadze sa jedne z tym nie mam problemow zeby niechcial mi dawac, ale czasami mam problem bo mezus jest zawodowym wosjkowym od 7 lat wiec czasami mu sie ujawniia taki dziwny syndrom " niemow mi co mam robic " i o to z regoly sa sprzeczki

ona sobie musi wszystko zrobic po swojemu i tak jak ona chce a jak ja juz cos zrobie to w niej cos peka i jest problem bo nawet nie zapytalam... i teraz powiedzialam ze pierdole nie robie NIC ani obiadu ani nie sprzatam jedynie nasz pokoj a poza tym nic bo w koncu to jej mieszkanie niech sobie robi co chce... ale teraz to jak nic nie robie to tez jest zle i ja juz nie wiem jak ja podejsc zeby bylo dobrze... nigdy nie staralam sie byc konfliktowa bo po co zawsze wszystko i wszytstkih lagodzilam a teraz chodze jak bomba!!