Witam i ja po weekendzie - witam również nowe majóweczki!
U mnie zapowiada się tydzień pełen pracy, cóż poradzić. W czwartek po południu idę na pierwsze USG. Robiłam badanie ogólne moczu i wyszły mi liczne bakterie, więc dziś zaniosłam próbkę na posiew. W poprzedniej ciąży było dokładnie tak samo - kilka infekcji bakteriami E.coli (w dzieciństwie miałam operowaną wadę ukł. moczowego i już zawsze będę bardziej podatna na infekcje), no i chyba 3 czy 4 razy antybiotyk :-( Poza tym w ciągu dnia już mnie mniej mdli (zresztą w ogóle za bardzo nie mdliło), ale energii nadal brak.
Któraś z Was pisała o bliźniętach... jejku to moja największa obawa, ale pewnie jednak będę miała jedną dzidzię. Gdybym miała bliźnięta tak absorbujące, wymagające stałej uwagi, oraz nie ukrywajmy tego tak rozdarte jak Maksio gdy był malutki.... to chyba musiałabym być na jakichś środkach uspokajających ;-);-) I tak się boję, jak pogodzę opiekę nad Maksem z opieką nad maleństwem (plus mam nadzieję pracą - pracuję w domu - od momentu gdy maleństwo będzie miało jakieś pół roczku...). Chociaż z drugiej strony usłyszałam kiedyś, że moje jedno dziecko płakało dwa razy głośniej oraz częściej niż razem oboje bliźniąt pewnej osoby z naszego otoczenia.... więc może po prostu Maks był pod tym względem wyjątkowy
Jak tam Wasza waga? przytyłyście już trochę? Ja jeszcze nie, ale to zasługa tego, że nie mam ochoty na obżeranie się czekoladą, jak do tej pory....
Pozdrawiam wszystkie majóweczki!