hej, hej :-)
rano skrobanko ;-) ale ale - Asia to przewidziała

wczoraj wieczorem gnałam do marketu po odśnieżacz do szyb ;-) rano tylko psik, psik i jedziemy ;-) śniegu u nas brak, nawet nie zapowiadają ;-) moje ziemie są raczej łaskawe ;-)
cisza i spokój ;-) burak dzisiaj nie napastował mnie ;-) muszę z dyrkiem porozmawiać jak wróci, a nie wiem kiedy wróci, bo już od tego tygodnia zaczynają się barbórki, karczmy piwne ... skończą imprezowanie w okolicach ... no jakoś po nowym roku ;-)

comber w tym roku u mnie odpada ;-)
a muszę porozmawiać... w nocy spać nie mogę, bo denerwuję się tym burakiem ... rano wstać nie mogę, bo w nocy nie spałam

tylko czy to coś da? takiego buraka już się nie zmieni ...
co do wigilii ... jak żył mój tata, to u moich rodziców wigilia była wcześniej ;-) a u teściów później ;-) mój tata nie chciał jeździć do teściów, bo bał się 10 piętra

więc się dzieliliśmy ;-) jedna kolacja, 20 km i druga kolacja ;-) od dwóch lat mamy jedną kolację, u teściów... mama przyjeżdża, spędzamy ją w 13 osób ... niestety bez mojego taty :-(