Mama Olafka i Damiana
Zaciekawiona BB
Witam wszystkie Majóweczki. Mam nadzieję, że można do Was dołączyć. Jestem szczęśliwą mamą 13-sto letniego Olafka i spodziewam się drugiego synka. Termin mam na 30 maja.
Dzień dobry...
Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.
Ania Ślusarczyk (aniaslu)

Chcieliśmy rano jechać na zakupy - akumulator kaplica, chwile się ładował i pojechaliśmy, niestety musielismy kupić nowy akumulator
Nie potrzebny wydatek, ale trzeba było.
A wiec nie mam nic w lodówce 

dzięki dziewczynki za słowa o Mrówkuwg pań w przedszkolu to łobuz niesamowity i w dodatku niewychowany
ale wg mnie, nie nadają one na tych samych falach co Mrówek i dlatego pojawiają się zgrzyty ;-) jedna się na niego uwzięła, jak coś źle to winny jest Antek
jeszcze pół roku i do szkoły ;-) oby tam trafił na wyrozumiałą panią
wczoraj Mrówek miał dobry humorwoła - teeeee matka! obiad jest? teeee ojciec, matka się z obiadem spóźnia
myślałam, że mu przyleję ;-)
![]()
cudowny dzieciak i mądry :-)


i cooo matka był ten obiad czy nie? 



a w domu to ciężko znaleźć dobrą bułkę bo reszta to już wgł uznania
i to jakiego hehe 




a praktycznie nie ma nic do jedzenia...a zimno było
jak pieron -17 masakra...Dzisiaj będziemy robić barszczyk z zakwasu a kapuśniaczek przełożyliśmy po niedzieli :-)
bez obaw że coś będzie kapać...Wyrzuciłam pościel na dwór i wszystkie koce , na początku pruszył śnieg ale teraz tylko mrozik więc luzik :-) niech się wietrzy do wieczora ( za chwilę tylko przerzucę na drugą stronę )
W wigilię moja koleżanka urodziła chłopczyka wcześniaka i na początku stycznia z nią gadałam, to była pełna energii i w ogóle...teraz jakoś powtórzyłyśmy rozmowę i już nie była tak sceptycznie nastawiona :-) pisała że przeszła ciężko pierwsze początki bo mały ciągle płakał,oszukiwał ją w jedzeniu ;-) i nie jest takie proste karmienie
) , potrafił ssać cyckę godzinę i dalej płakał więc wzięła się na sposób. Ściągnęła pokarm laktatorem do butelki i dała mu...okazało się że przez pół godziny nic nie zjadł, więc już wiedziała ocb... teraz dodatkowo dokarmia butelką bo ma mało pokarmu i maluszek się nie najada ... Co na początku aż jej tryskało...

a w dzień zmienia przed karmieniem i zaraz po
A teraz parę może przydatnych rzeczy:
) wsadził mnie na wózek - zwany osiołkiem i pojechaliśmy do "Betlejem" w drodze na porodówkę śpiewali mi z mężem kolędę Bóg się rodzi.... wesoło miałam 

"
:-) jak kogoś to interesuje 
no cóż...