U nas dalej brak jakiś wielkich sukcesów motorycznych, prócz tego że Magda coraz bardziej pewnie zasuwa w chodziku i parkuje w najdziwniejszych miejscach, nie mogąc potem wyjechać. A przy tym oczywiście wszystko bierze i zwala.
A od jakiś dwóch dni odkryła turlanie. Do tej pory pół sekundy trwało przewrócenie się z brzucha na plecy, bo nie lubi leżeć na brzuchu, a teraz byle było dużo miejsca, to się turla i sprawia jej to wielką uciechę. Mam nadzieję, że dzięki temu wreszcie ruszy pupcię.
No i dalej szkoli się w kumatości. Zaczyna rozumieć jak ją poprosić aby coś dała. Jak bawi się kremem przy przewijaniu to ją proszę aby mi dała, a ona podaje i mówi "ma". Dziś mi uciekła w chodziku z pilotem w garści. Nie chciałam żeby gdzieś go rzuciła, więc poprosiłam "Madzia daj mamie pilota". A ona grzecznie podjechała i mi go dała. No i jeszcze jak ją ubieram i mam założyć rękawki, a ona coś trzyma w ręku, to mówię "Madzia, przełóż do drugiej rączki" i ona to robi i podaje mi łapkę do założenia rękawa.
Skoro moje dziecko jeszcze nie raczkuje, nie wstaje i nie chodzi jako jedno z nielicznych:-(, to choć tym mogę się pochwalić.

A co!

