reklama

Maluszkowe zakupy :-)

reklama
Kroczek, sterylizacja to wygotowywanie inaczej. Ja jak już musiałam to wygotowywałam w garnku, nie dajmy się naciągać na wszystko co oferuje rynek gadżetów dla młodych mam. Chyba, że opływasz w nadmiar kasy ;-)
Laktator kupiłam przy pierwszym dziecku: elektryczne medeli i służył mi przy wszystkich potrzebnych odciąganiach dla wszystkich dzieci i jeszcze kilku innych mamom.
Ciuszki są śliczne, ale mnie zupełnie nie pociąga jeszcze kupowanie wyprawki.... Zero potrzeb wewnętrznych. mam czas....
 
Ostatnia edycja:
Ja mojego meza z garnkiem w akcji nie widze jednak ;) Nie zebym nie miala do niego zaufania, ale wole zeby mu maszyna sterylizowala i podgrzewala butelki, przez okreslona wyraznie ilosc czasu ;)

Jotemka, a ktory mialas model Medeli?
Ja poczatkowo myslalam o Mini Electric ale czytalam ze jest bardzo glosny? Sklaniam sie chwilowo ku Swing, ale najpierw chcialbym przetestwowac w szpitalu czy sie sprawdza, bo one troche jednak kosztuja...
 
Ostatnia edycja:
A jeszcze mam pytanie czy kupujecie steliryzator? Czy jakos inaczej sobie radzilyscie bo czytalam ze wypazanie to dopiero po 4m a wczesniej trzeba sterylizowac

Zakładam, że do 4m nie będę miała co sterylizować:tak: Dwa razy bez sterylizatora czy podgrzewacza się obyłam, to i teraz potrzeby zakupu nie przewiduję. W razie czego gar z wrzątkiem wystarczy.

Zakupy wszystkie cudne. Tym cudniejsze, że za grosze. Wszelkie Smyki czy inne sieciówki omijam z daleka, za cenę jednego ciuszka ze Smyka na allegro czy w second handzie kupię całą pakę nie odbiegającą jakościową od nówki ze sklepu.
Pajacyk z żyrafą wymiata:-)
 
Piękne zakupy robicie!!!! Gratuluje.
Ja też jestem z tych co uważają że sterylizator to zbędny gadżet. Mnie by się nie przydał bo Tymek był cycowy, a nawet jak czasem coś dostał z butelki to lądowało w garnku. Co zdarzyło się może kilka razy. Potem w ogóle nie wyparzałam tylko dobrze myłam. Nigdy nie był chowany w sterylnych warunkach i ja sobie to chwalę, bo jak do tej pory miał tylko trzydniówkę i dwa razy katar.
 
reklama
Ja się na żadne sterylizatory i inne bajery nie nastawiam. Prać zamierzam w normalnym proszku, a łóżeczko zapatulę ochraniaczem żeby ładnie było :) niech się kurz zbiera, a dziecko się przyzwyczaja. Zamierzam też karmić piersią i jeść normalnie. Dopiero w razie potrzeby zacznę kombinować :) Jestem zagorzałą przeciwniczką chuchania i dmuchania na dziecko. Ja byłam wychowywana nieco po spartańsku, jak trzeba było to się i ziemi najadłam i rodzice nie telepali się nade mną i zdrowa jak koń jestem. Znowu mój mąż był zdecydowanie przechuchany i był mimo to wiecznie chory. Wiem że to nie jest wyznacznikiem niczego, ale ja wierzę że nie można przesadzać.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry