Witam wszystkie nowe grudniowe mamusie 
Bardzo fajnie że jest nas coraz więcej

Nie martwcie się wizytami, będzie dobrze. Stres to największy wróg, dlatego - spokojnie od wizyty do wizyty i tak do grudnia
Wczoraj miałam jakieś skurcze, więc leżałam. Więcej napisałam w temacie o wizytach itd. Dzisiaj też leżę, a właściwie staram się leżeć, ale co chwilę kursuję: sypialnia - łazienka, łazienka - kuchnia, kuchnia - sypialnia, sypialnia - kuchnia itd
Eheheheheh! Jedzenie co chwile przewija się w naszych postach
Oregano - mam tak samo - ciągle głodna. A jak głodna to mdłości. Więc jem. I właśnie umieram z przejedzenia po żurku (no tak mi wczoraj ładnie pachniał!). No i też nie ciągnie mnie do słodyczy. Wczoraj zjadłam 3 kostki gorzkiej czekolady ze względu na zawartość magnezu, a tak - zero słodyczy. Jedynie na lody mam ochotę...
Ja też muszę jeść z rana, od razu po przebudzeniu, bo inaczej wielki głód nie daje mi spać, ssie mnie i żołądek zaczyna chyba trawić kręgosłup. Dlatego gdy M. wychodzi do pracy albo gdy się jeszcze krząta - lecę do lodówki po jogurt/serek, wcinam (półprzytomna) i idę dalej spać

Hmm... Aż się zastanawiam nad jakąś przenośną lodówką przy łóżku albo co? :-)
Mam wielki problem z pęcherzem. Napiszę brzydko ale dosadnie - cały czas sikam! W nocy chodzę do toalety nawet 5 albo i więcej razy (część na totalnym śpiochu w trybie sen więc nie pamiętam ile). W ciągu dnia jeszcze więcej

Wcześniej też często chodziłam do toalety, ale teraz to już istna masakra. Też tak macie?
To pewnie organy wewnętrzne zmieniają położenie, macica uciska na pęcherz i tyle. Mam taką nadzieję. Nic mnie nie boli więc zapalenie raczej odpada. Ech, my biedne ciężarówki
Co do mdłości - imbir mi nie podchodzi, migdały działają na chwilę, na herbatę z cytryną nie mogę już patrzeć, po kupnym soku pomarańczowym mam zgagę, napoje gazowane odpadają bo niezdrowe (niezdrowe, tworzą wzdęcia, mogą prowadzić do zgagi), także sama już nie wiem jak sobie radzić, także Wam Kochane tym bardziej nie wiem co poradzić

Ostatnio gdy rano zjadłam pizzę, to nie miałam mdłości aż do wieczora, także może to jest jakiś sposób? hahaha! Albo po prostu częste przekąski? Nie wiem... Chyba każda z nas sama musi znaleźć sposób na swoje mdłości, bo niestety u każdej inaczej.
Co do nabiału - też o tym nie słyszałam... O skazie białkowej. Nigdy wcześniej mleko mi tak bardzo nie smakowało jak teraz! Jajka też mi smakują ale na mleko to chyba jakaś tajemnicza faza organizmu. Tak samo mam z zupami! Wcześniej nienawidziłam zup - pomidorowa, owocowa, czasem rosół i to wszystkie zupy które jadłam. A teraz? Ciągle myślę o zupach. Przedwczoraj ogórkowa, dzisiaj żurek... Szaleństwo! Wczoraj siedziałam na ogródku i wyczułam pomidorową w powietrzu. Albo ktoś robił, albo moja ochota na pomidorową jest już tak wielka, że aż podświadomość wymyśla zapachy unoszące się w powietrzu...
Koria - mnie też czeka badanie na toksoplazmozę, bo nie dość że ogród, to jeszcze mamy kota przybłędę. Nie wiem czy go przygarnąć, czy szukać mu domu :/ Co myślicie o ciąży i kocie? Albo o dziecku i kocie w domu? Nie wiem też czy najpierw badać kota czy siebie

Chyba najpierw siebie bo może już kiedyś przeszłam tokso, mam przeciwciała i nie będzie problemu... Zobaczymy...
mb89 - ahahahhahaha! Ja wczoraj marzyłam o mega hamburgerze, bo naoglądałam się Gesslerowej! Normalnie - królestwo za hamburgera! hahahaha! A co do lodów - moje ulubione lody śmietankowo-czekoladowe czekają w lodówce aż M. wróci z pracy i zjemy je razem (ciekawy czy wytrzymam do tego czasu

).
Dobra, ogłaszam czas na drzemkę. Aaale mnie zamuliło
PS. Wybaczcie mi ten jakże długi felieton, po prostu musiałam nadrobić aż 4 strony na forum
