ojojoj, nieistotna... ale już wszystko ok?
Jezu, pamiętam jak pare lat temu strzeliłam niechcący sobie gumką od kaptura kurtki (co za debil wymyślił kaptury ściągane gumką????) w oko - zaczęłam widzieć podwójnie, jak menel, hehe, bolało i piekło.
U okulisty okazało się,ze mam zadrapaną rogówkę no i chodziłam całe dwa dni z opatrunkiem na oku
Ale jeszcze gorzej było, jak mąż złamał sobie palec u nogi - pojechałam z nim do lekarza po skierowanie do chirurga - w poczekalni była włączona lampa ultrafioletowa. Poczekaliśmy sobie przy niej tak z pół godziny. W nocy obudził mnie potworny ból oczu, nic nie widziałam, nie mogłam w ogóle otworzyć oczu, miałam wrażenie,ze mam w nich piasek

. Tym razem to mąż ze złamanym palcem odwiózł mnie na pogotowie okulistyczne (hehe - prowadził ślepy kulawego!!!!) - okazało sie,że mam poparzoną rogówkę i potężne ubytki - tez dotałam krople, antybiotyk i znieczulacz (nigdy nie zapomnę tej ulgi) - a że bylismy w tej przychodni oboje - męża wzięło rano. Więc kurowaliśmy sie oboje.
Do tej pory zastanawiam się, dlaczego ktoś włączył bakteriobójczą lampę podczas godzin przyjmowania????
I dlaczego nie wytoczyłam sprawy tej porąbanej przychodni o odszkodowanie????
Dlatego,że kate_less nie znałam;-)