reklama

mamusie grudniowe:)

a propo proszkow do prania to ja uwazam ze w PL sa syfne, moj tato sobie zyczy francuski persil, ariel za kazdym razem jak wracamy
Atol nie moge, sikam ze smiechu
Kate, Nonek ale fajowo
U nas ze slubem weselem bylo najfajniej bo za wsio placilismy sami, bez zadnych prosb kto za co i ile ma zaplacic.
Nieistotna i o to chodzi:-)
 
reklama
U mnie było tak, że rodzice i teście dali nam po 10 tys :szok: na nowe życie - z tego zapłaciliśmy wszystkie ślubowe rzeczy i jeszcze nam zostało na koncie...

Kate, a gdzie w końcu będziecie mieszkać? Super że będziecie i Nonek też :-):-)
A z mężami? :-) Super, już się cieszę :-)
 
Kasiu - mieszkać będziemy w mieszkaniu Twojego znajomego... dzięki za kontakt skarbie:-D
Ja będę z Pawłem, a Nonek tylko z dziećmi
będziemy razem mieszkać w tym mieszkaniu:tak:
 
U mnie było tak, że rodzice i teście dali nam po 10 tys :szok: na nowe życie - z tego zapłaciliśmy wszystkie ślubowe rzeczy i jeszcze nam zostało na koncie...

WOW:shocked2: fojosko:tak:

Ja dostałam NIC ze strony mojej rodziny:dry:
i NIGDY się nie poczuwali:sorry:
teściowa wysłała nam 1500$ to wówczas było ok. 4000 zł /1996 rok/
z tego zrobiliśmy wszystko = małe wesele na 60 osób, sukienka, gajer i inne sprawy
nic nam nie zostało:no:
dostaliśmy 700 zł w gotówce i masę AGDowo-domowych prezentów:-D
 
z tymi prezantami to ja też miałam przegięcie - 1999 rok, wesele na 260 osób a zebraliśmy 8 tys i mnóstwo szkła - kieliszki, szklanki i inne duperszmity, których już nie mam - wytłukły się w chu ja.:baffled:
 
Dita :-D:-D:-D

Kate, no to super :-) W koncu obejrzę może przy okazji to mieszkanie, na razie był tam tylko D. :-D Będziecie mieli blisko do wszelakich knajp, koncertów i imprez na starówce. No i wstrzelicie się w jarmark. Nawet będziecie na rozpoczęciu, są fajne sztuczne ognie zawsze :-)
 
Dita jezu jakie wielkie wesele.:szok::szok::szok:
U nas my mielismy wesele bardzo kameralne na 40 osob. W takiej gospodzie agroturystycznej, rewelacja. Nie chcielismy wielkiego.
Moi rodzice oplacili wesele + noclegi.
Moi tesciowie za to nam dali 5 000. I to byl nasz pozniejszy wklad wlasny w mieszkanie.
Ale ogolnie przyjmuje sie tak:
wesele i orkiestra rodzina panny mlodej
alkohol i sprawy koscielne rodzina pana mlodego
obraczki pan mlody.
U nas np. ksiadz nie chcial w ogole kasy za slub.
 
Stary dziadzius, wydawal sie na poczatku bardzo niesympatyczny. Pozniej okazal sie bardzo mily. I to proboszcz byl.To w ogole nie byla zadnego z nas parafia. Poszlam do niego z koperta, a on do mnie: dzieci, kupcie sobie cos. Wy rozpoczynacie nowa droge zycia...
Niezle, co?
My w podziekowaiu zebralismy na slubie maskotki zamiast kwiatow i zanieslismy do parafii. Bo to bardzo biedna okolica wogole byla.
 
reklama
nonek - popieram kate - chory ten ksiądz czy co????:-D:-D:-D:-D
a ten pomysł z maskotkami jak najbadziej po[pieram . W ogóle to nie lubię kwiatków ciętych - po prostu mi ich szkoda.
W naszej parafii ksiądz sobie życzy tysiąc minimum. A ja nie to nie ma ślubu:no::wściekła/y:

A wesele takie prawdziwe wiejskie pod namiotem, hehe, fajnie było,ale jak na 260 osób to naprawdę gó wno zebraliśmy:no:. Całą tą kasę utopiliśmy w papierach pod budowę domu zamiast spieprzac z Lublina jak najdalej;-)
Mieliśmy możliwośc - do Krakowa - wujek Andrzeja był komendantem strażypo żarnej Małopolskiej i spokojnie A dostałby się tam ,ale nie, ku rwa, coś nam kazało zostać na starych śmieciach w PiSdu no....
Teraz już nigdzie nie wyjedziemy - szkoda domu.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry