reklama

mamusie grudniowe:)

czarna z tym rano to chodzi tylko o to by mocz byl mocno zageszczony, a za dnia pijac go rozrzedzasz i nie jest tak rozkosznie zolciutki i sterzenie male

mi w 5tyg wyszedl neg, 3 dni pozniej juz pozytyw
 
reklama
Kochane jesteście dziołszki że miłe słowa piszecie do mojej kruchiny:happy2:

Czarna no raniuchno bladym switem nas tu oświeć:-) Specjalnie wstanę wynik zobaczyć:happy2:;-)
Kicia nie stresuj się, kąpiółeczka na ciepło jak Miłka radzi i już;-):-), albo P dorwij i "napadnij", też działa odstresowująco;-)

U mnie jak u Sugar krechy od razu, z ty ze ja robiłam 3;-) jeden po południu, drugi jakoś w południe a 3 wieczorkiem:-)
 
Lucky dobry pomysl z tym "napadnieciem" chyba sie skusze :-)

ja pierwszy test robilam kolo 16 w dzien spodziewanej @ wyszla blada kreska
drugi tego samego dnia o 22 (nie wytrzymalam do rana) gruba krecha!!
 
ejo ejo :-)
witam na bb pokladzie :-)
mialam awarie neta do tego wszystkiego, caly wczorajszy wieczor i dzisiejszy dzien, psia mac.

heh. mlody moj kuzwa kaszle dalej niz widzi, jutro po lekarza dzwonie, a jak cos, to pojade do niego chocby i do wejherowa, fak.. boshe, zeby nie byl chory na to, co ja! goraczki nie ma, katar do pasa (raczej bezbarwny), daje lipomal + sinupret + ambroheksal na kaszel, ehhhhhhh
dupa

za to pojechalam dzis do cioci do gdanska - SAMA autem ;-) dla mnie to wyczyn na miare lotu w kosmos ;-) juz normalnie zero stresu za kolkiem, fajosko!

czarna
, trzymam kciuki za II!!!!!!!!!!

ja robilam bete dwa razy za kazdym razem ;-) testy strasznie jasniutkie wychodzily w dniu @.

lucky
- slodka niunia :-) masz jakas fotke? to wklej! moj wyglada jak maszkaron, to nie wklejam ;-) (pomijajac brak kabla ;-) )

Roni
- superanckiego masz lekarza :-)

ja na pewno drugi raz rodze w wejherowie ;-) i jak nie bede miala towarzystwa (lucky ;-) ) to wezme pojedyncza sale :-) i na pewno znowu ZZO :-)

jesu, powiem wam, ze nie boje sie w ogole porodu, nic a nic.. ale boje sie, jak sobie rade dam po.. u nas sie zaczyna sezon juz od 20 maja + sesja D = zero D w domu, a ja z mlodym i z gloniszczem to chyba jakas babcie do domu wezmiemy.. bo pamietam, ze jakies 6 tyg dochodzilam do siebie po urodzeniu Fiolka, zle sie czulam, slaba i w ogole ble.. i jeszcze do tego wszystko mnie tam bolalo i siedzialam na kolku dobre pare tygodni.. ehhhh
a tu dwojka mi sie bedzie na rece pchac, masakra!..

no i tyle niusow..

PS Dita, nie pitol, bo w zeby :-p
 
Lucky - cudnie, że Maleńka OK... pokaż fotki:tak:
ucałuj dzieciaczki

Dita - a wino domowe się skończyło?;-) py cha!!!

Pati - no ucałuj Filipka:tak:

Spadam spać, jutro do szkoły
dwa egzaminy
nie uczyłam się
nie miałam weny:no:
mam to gdzieś
 
Lucky - gratulacje zdrowiutkiej córeczki :-)

Tu w nocy huragan - normalnie mały cały czas się budził, spać się nie dało....

Ja wczoraj spasowałam i leżałam pół dnia w łóżku to i dziś jakoś lepiej z oskrzelami od razu. Młody ma trochę katar, jak u ciebie, Aenye - też mam nadzieję, że mu nie pójdzie na oskrzela. Ja na razie faszeruję wit C w postaci kiwi i maść majerankowa + Frida. Jakoś nie daję leków, bo chłopak poza tym że mu leci z nosa to wesoły i w sumie daje radę z oddychaniem.

U mnie za to ta ciąża jakoś na razie (tfu tfu) bezobjawowo idzie. Mam tylko wielkie jazdy na owoce i soki i wciągam praktycznie tylko to. :-D

U mnie 8 tydzień to był start rzygawiczności, zobaczymy jak tym razem...

W ogóle z Piotrusiem to mi się robiły tkliwe piersi, temperatura 37 - teraz nic, a temp 36,1 :cool2: A krechy mega grube na teście. :tak:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry