reklama

mamusie grudniowe:)

kinga dzieki:-)

co do zajec dodatkowych, wiadomo kazda przesada niewskazana:sorry2:

ale ja moje dziewczyny pozapisuje na rozne, wiadomo w zaleznosci od wieku i potem sobie beda mogly wybrac co chca i co lubia

pozdr
 
reklama
Co Wam powiem to Wam powiem, ale Wam powiem: jesteście cudne. Dzięki.

Wiecie co, bo u nas żadna nawet najlepsza dieta nic nie zrobi jak Lucky różne dziadostwa z przedszkola przynosi. Od niego zawsze start. Potem cała reszta. I w zasadzie zawsze jakieś dziecko chore. Najbardziej zawsze Domiś daje w kość bo on bardzo łatwo wymiotuje. Ale antybiotyków nie ma już kuuuupę czasu, także nie jest źle. Teraz zasnęły wszystkie. W dzień żadnych objawów choroby. Nic. A jak zrobiła się 17 to normalnie masakra gigantyczna.

Aenye no nie wiem co to za dziadostwa ale już powoli szlak mnie trafia i mam ochote wypisać Lucka z przedszkola. No szału dostaję:no::wściekła/y:
I ja też mam ubiór specjalnego przeznaczenia :-p Ale do farbowania włosów:rofl2: i strasznie chciałabym mieć te wyjściowe stroje, wszystkie. Ale od kiedy jestem z T (11 lat:rofl2:) nic takiego nie gości w mojej szafie. Zawsze dżinsiaki + cokolwiek. Generalnie zawsze jakaś okryjbida się znalazła, nawet na wesele czy do tetru.

Anitko Lucky ma w przedszkolu 2 dni po angielsku. Jest git. A ja staram sie od samego początku móić czasem do nich angielskie wyrazy, na zasadzie "co to jest? Tell me?? is it a ball?? piłka??" itd wiesz w jednym zdaniu. Żeby kumały jak ktoś ich sie o cokolwiek zapyta. Bo strasznie mnie irytują i wecz zawstydzają sytuacje kiedy np ostatnio w CCC kupowałam buty dzieciom i taka 13/15 latka podchodzi do kasy i mówi po angielsku ze prosi te buty, a ekspedientka się pyta : i co mają być??? Myślałam że padnę tam. Masakra. Dziewczynka prawie miała łzy w oczach, bo jej nie rozumiano...

Kasu jeju no ja bym chyba płakuliła jednak. Jestem straszny chomik sentymenciarz i mam całe sterty przydasiów. Samych kubków (kiedyś zbierałam wszystkie fajne kubki) mam już niestety tylko z 250 bo się sporo wytłukło (większość ich jeszczew garażu i u mamy trzymam bo moja jedna szafka w kuchni i tak mega zawalona). Ten aniołek z prezentu co go sama malowałaś?:sorry2: Uściskaj Brunia ode mnie.

Kasia cudny jest Piotruś z gadaniem. Lampa z nazwiskiem cudna. U nas Lucky tak miał. Wszystko miało nazwisko. Nawet nasza stara poczciwa Sierra. I przypomniało mi się jak mówił na biedronkę: MINUTA:rofl2::-D
Tak jak Sary Olinek mówi na krówkę AJEK:-D:-D:-D Wogóle Olinek cudnie mówi. Bardzo wyraźnie.
Mój Domisios dziś mnie fajnie zaskoczył bo powiedział na ogórka cinia (cukinia) bo w książeczkach dla dzieci z obrazkami na tych samych stronach jest ogórek i cukinia, bardzo do siebie podobne. Nareszcie. No mówi. Na mnie mówi MA, na Lila mówi BABUM:baffled: Matylka to KA, mleko to KO, buty to BUCI, miś -MI. No dużo jeszcze takich dziwactw. No jeszce szczoteczka do zębów : BUW:baffled: A co.:sorry2:

Nonek i jak dziś impreza majerany??? Pisz jak ślicznucha wyglądała i wogóle wstaw foty naszej DWÓLATKI:happy2:

Atol współczuję strasznie całkowitego rozłożenia. Ale pocieszam teraz tylko bedziecie zdrowieć:-) A Ty chora do pracy??? Do wyra i grzać się:tak:

Iza fajne ludki z kasztanów:-)

Sqo cudna chałupka. Oglądałam foty i jestem zachwycona wanną pod oknem. Pięknie:happy2:.

Dita no właśnie. całe lato było cudnie. Nic dosłownie nic. A przyszła jesien i normalnie prawie nie miałam zdrowych dzieci:no: Oby zima ostra była i niech sie wymrożą te choróbska bo już mam dość. Wogóle uważam że przez to że klimat sie zmienił i nie ma juz "prawdziwych zim" to stąd to wszystko.

Pozdrawiam wszystkie.
Musze lecieć M buczka...
 
ja dzis dumna z siebie, powygarnialam wsie syfy z szaf i ogolnie padam
malz mi w nagrode pojechal po pracy do sowy po moje ulubione czekoladowe ciasteczka ;-) hihi kochany potwor

za to Masiek dal mi dzis w kosc, tragedia z tym dziecieciem tudej! non toper marudzi, wesze kryzys laktacyjny, bo jakby ciagle glodny. kurka wodna brrr.

hehe, laski, no co wy, to nie zaden stroj w stylu grzybiarz, tylko po prostu buty, spodnie, kurtka, czapka i torba tak znoszone i wygodne, ze sie nadaja juz tylko do lasu ;-) i moga sie w razie co upieprzyc ;-)

u nas odpukac chorobska niezle, tylko te dwa rota sie ostatnio przypaletaly, odpukac od dawna nie bylo kaszlow, katarow i innych syfow.. odpukac, odpukac, odpukac!!!

anita
, u nas w przedszkolu tez angielski, niby raz w tygodniu. nie sadze, ze sie nauczy, ale moze pojmie, ze jest cos takiego jak rozne jezyki ;-) i poki co styka. ale od podstawowki regularnie na ang beda zaiwaniali jeden z drugim. i moze od razu na fr tez. albo jakis inny jezyk.
mysle, ze nauka jezyka u takich malych babli mialaby sens, gdyby trwala faktycznie codziennie, dlugo i regularnie. moze dwujezyczne przedszkole? ale tak z doskoku to nie chyba.. chociaz nie wiem.. moge zapytac kumpelek, dyplomowanych nauczycielek jezykow obcych, co o tym mysla :-)

lucky
, moze sprobuj mu dac ten ribomunyl? moze nie bedzie lucek chorowal?

musze konczyc, maks miauczy
 
lucky - hehe, z twoich odpowiedzi to możnaby skróta robić, nie musze szukać po wątku co sie dzieje;-):-D:-D

Wyje bałam właśnie pół (nie przesadzę) - pół szafki szmat, Andrzejowi na czyściwo do smarów starając się nie patrzeć co wywalam. ;-):happy::cool2:
Ogladam Independen's Day, bo to fajny film, chętnie poszłabym na takie coś do kina a teraz kurna w ogóle nie ma na co się wybrać, jakieś smęty i debilne komedie romantyczne same. A poszłabym;-)

Co do english to wiem,że teraz własnie poprzez gadanie po prostu gadanie dziecko najlepiej się uczy i to własnie w tym momencie, bo teraz rozwija się ośrodek mowy. I jestem jak najbardziej za nauką angielskiego od najmłodszych lat (moje jednakowoż poczeka na podstawówkę ze względów logistyczno-finansowych;-)) bo w odróżnieniu od pianina, tańca, baletu, fletu i boksu zawodowego - angielski w dzisiejszych czasach jest po prostu niezbędny.:tak:
 
Lucky Atol Dita biedne te wasze chorutki!!
sciskam mocno i zycze duzo zdrowka.

Oli narazie nie choruje tfu tfu nie wiem czy to dlugie karmienie cycem go wzmocnilo??
mam nadzieje ze nie zacznie z nawiazka lapac nagle wszystkich chorob w zlobku...

co do jezykow tez jestem za jednakze jak wkoncu zacznie cos gadac po polsku :-p

Kasu no zdaza sie, nie zlosc sie na D, pewnie tez jest mu przykro, napewno nie chcial.

Kasia lampa zdanowicz poprostu the best :)

a my sobie troszke przez weekendzik poszaleli z mezulkiem... zobaczymy co z tego wyjdzie... ;-)
w sobote wesele mojego brata. mam nadzieje ze wszystko sie uda tak jak zaplanowali.

Majeranko sto lat nasza sliczna dwulatko!!!!!!!!

Pozdrawiam:-)
 
Lucky mi sie wydaje,ze dobrze byloby gdybys udala sie do lekarki i obgadala z nia wprowadzenie jakiegos srodka immunostymulujacego. On juz jest na tyle duzy. Nam pamietam, ze pomogl wlasnie ribommunyl, jak Julka miala angine za angina. Jest jeszcze taki spray do nosa IRS19, tez immunostymulujacy, ale tak "miejscowo" na gorne drogi oddechowe, to tez bylo cholernie skuteczne.

Ja to jestem chomik, ale jak dostane szalu to jak wypieprzam to wszystko co popadnie. A pozniej po np. roku sobie o czyms przypominam, ze fajne bylo. I niestety juz tego nie ma. Czasem az mnie nosi ze zlosci. Teraz staram sie kazda rzecz niepotrzebna wrzucac do pieca.

U nas po spotkaniu rodzinnym. Byl tort, wielka swieczka 2, szampan. Bylo milo. Babcia jakies tam zdjecia robila, ja zapomnialam aparatu.

Co do angielskiego. Julka ma w przedszkolu juz drugi rok angielski. owszem zna pojedyncze slowa, umie liczyc, oswaja sie z samym jezykiem. I na tyle jej wystarczy. Niech sie oswaja.
Nie mam zamiaru tresowac jej na 15 jezykow, balety-szalety, tennisy-pe...sy, konie-sronie, zadne gimnastyki artystyczne, plywanie synchroniczne, strzelanie, teatry, pantomimy, spiewanie, 10 instrumentow. To jest dziecko i ma miec dziecinstwo. Jak pojdzie do szkoly i czyms zacznie sie pasjonowac to jak najbardziej, ale na pewno nie wszystko naraz. We wszystkim umiar. Jezyka pewnie i tak sie bedzie uczyc jeszcze poza szkola, mam nadzieje, ze niemiecki. Bo ja osobiscie niecierpie go, ale w naszych rejonach jest bardzo potzrebny.
 
reklama
hej laski

zalegle ale bardzo szczere zyczenia dla Marianeczki
kochanie, duzo zdrowia, szczescia i spadania na cztery lapki

u mnie lipa
smentno, smutno i w nikim oparcia :baffled:

Kicia, ja tez chce zeby moj przemowil :dry: narazie wyglada na to ze Blu bedzie szybciej mowic
za to pomocnik w kuchni nieoceniony ;-)

Kasu, tez by mi bylo smutno

Lucky, buziak wielki, ucaluj losie i sie trzymaj kochana
niedlugo znow T. bedzie

Aenye, widze postepy u D. kochany jest :-D

Squo super chatka, normalnie bajer :tak: marzenie...

mamo Fic, ja bym chyba zaryzykowala

Mama Zdanowic, Pitus jest przeswietny, boze niby niepozorny, niby wszystko pozno zaczal robic a tu slowotworcza masakra :-D wiedzialam ze tak bedzie
ja mysle ze moj na zawsze niekumaty zostanie

Dita, masz cudne cory, wiem ze nie ten watek ale napisze


a i z niusow, zainteresowala sie WOŚP
wiecie o co kaman

a jutro, a jutro ide sie nachlac jak prosie z Aneta :sorry2:
mam zamiar na czworaka do doma wrocic
pod warunkiem ze sasiad po mnie przyjedzie
(a nie bedzie sie stawial, zona w ciazy, a ja dla nich matka polka super star wiec z obawy odmowienia pomocy przy ryczacym bablu napewno pojedzie)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry