Co Wam powiem to Wam powiem, ale Wam powiem: jesteście cudne. Dzięki.
Wiecie co, bo u nas żadna nawet najlepsza dieta nic nie zrobi jak Lucky różne dziadostwa z przedszkola przynosi. Od niego zawsze start. Potem cała reszta. I w zasadzie zawsze jakieś dziecko chore. Najbardziej zawsze Domiś daje w kość bo on bardzo łatwo wymiotuje. Ale antybiotyków nie ma już kuuuupę czasu, także nie jest źle. Teraz zasnęły wszystkie. W dzień żadnych objawów choroby. Nic. A jak zrobiła się 17 to normalnie masakra gigantyczna.
Aenye no nie wiem co to za dziadostwa ale już powoli szlak mnie trafia i mam ochote wypisać Lucka z przedszkola. No szału dostaję


I ja też mam ubiór specjalnego przeznaczenia

Ale do farbowania włosów

i strasznie chciałabym mieć te wyjściowe stroje, wszystkie. Ale od kiedy jestem z T (11 lat

) nic takiego nie gości w mojej szafie. Zawsze dżinsiaki + cokolwiek. Generalnie zawsze jakaś okryjbida się znalazła, nawet na wesele czy do tetru.
Anitko Lucky ma w przedszkolu 2 dni po angielsku. Jest git. A ja staram sie od samego początku móić czasem do nich angielskie wyrazy, na zasadzie "co to jest? Tell me?? is it a ball?? piłka??" itd wiesz w jednym zdaniu. Żeby kumały jak ktoś ich sie o cokolwiek zapyta. Bo strasznie mnie irytują i wecz zawstydzają sytuacje kiedy np ostatnio w CCC kupowałam buty dzieciom i taka 13/15 latka podchodzi do kasy i mówi po angielsku ze prosi te buty, a ekspedientka się pyta : i co mają być??? Myślałam że padnę tam. Masakra. Dziewczynka prawie miała łzy w oczach, bo jej nie rozumiano...
Kasu jeju no ja bym chyba płakuliła jednak. Jestem straszny chomik sentymenciarz i mam całe sterty przydasiów. Samych kubków (kiedyś zbierałam wszystkie fajne kubki) mam już niestety tylko z 250 bo się sporo wytłukło (większość ich jeszczew garażu i u mamy trzymam bo moja jedna szafka w kuchni i tak mega zawalona). Ten aniołek z prezentu co go sama malowałaś?

Uściskaj Brunia ode mnie.
Kasia cudny jest Piotruś z gadaniem. Lampa z nazwiskiem cudna. U nas Lucky tak miał. Wszystko miało nazwisko. Nawet nasza stara poczciwa Sierra. I przypomniało mi się jak mówił na biedronkę: MINUTA


Tak jak
Sary Olinek mówi na krówkę AJEK



Wogóle Olinek cudnie mówi. Bardzo wyraźnie.
Mój Domisios dziś mnie fajnie zaskoczył bo powiedział na ogórka cinia (cukinia) bo w książeczkach dla dzieci z obrazkami na tych samych stronach jest ogórek i cukinia, bardzo do siebie podobne. Nareszcie. No mówi. Na mnie mówi MA, na Lila mówi BABUM

Matylka to KA, mleko to KO, buty to BUCI, miś -MI. No dużo jeszcze takich dziwactw. No jeszce szczoteczka do zębów : BUW

A co.
Nonek i jak dziś impreza majerany??? Pisz jak ślicznucha wyglądała i wogóle wstaw foty naszej DWÓLATKI
Atol współczuję strasznie całkowitego rozłożenia. Ale pocieszam teraz tylko bedziecie zdrowieć:-) A Ty chora do pracy??? Do wyra i grzać się
Iza fajne ludki z kasztanów:-)
Sqo cudna chałupka. Oglądałam foty i jestem zachwycona wanną pod oknem. Pięknie

.
Dita no właśnie. całe lato było cudnie. Nic dosłownie nic. A przyszła jesien i normalnie prawie nie miałam zdrowych dzieci

Oby zima ostra była i niech sie wymrożą te choróbska bo już mam dość. Wogóle uważam że przez to że klimat sie zmienił i nie ma juz "prawdziwych zim" to stąd to wszystko.
Pozdrawiam wszystkie.
Musze lecieć M buczka...