kilka tekstow Fiola z ostatnich kilku dni:
"mamo, juz uroslem. moge ta gre dla doroslych?" (chodzi o monopoly)
"nie chce tu z toba siedziec i nie bede cie kochal" - jak zabronie mu czegos

dobry szantazysta, co?
"mamo, bardzo ci dziekuje
za pomoc, ze posmarowalas mi ta kanapke maslem i dzemem."
wczoraj krzyknal na mnie i zanim zdazylam sie odezwac: "a co to za nerwy?" i parsknal smiechem. to moj standardowy tekst na jego akcje tego typu... ;-)
'ja jestem masio, a on jest filip' ;-)
a tak w ogole.. moj syn przechodzi etap fascynacji wlasnym i w ogole cialem; najwieksza radoche wywoluje ostatnio pupa. lata i ciagle wola 'pupa, pupa, pupa!', jak tylko kawalek choc gdzies zobaczy. namawia maksa, zeby zdjal pieluche, sam sie rozbiera.. i lata i sie cieszy ;-) a jak juz w ogole moja lub D gdzies przyuwazy, to radocha totalna ;-) i np ostatnio przy moich kolezankach powiedzial 'moja mama ma ladna pupe

'
tez tak macie?
no i czasem bawi sie siusiakiem. nie wiem za bardzo, jak sie zachowywac.. staram sie nie reagowac i po prostu zajac go czym innym, ale czasem nie moge sie opanowac i go jakos tam karce (podniesionym glosem mowie, znaczy). i glupio mi potem, bo nie wiem, czy go nie krzywdze w ten sposob, no bo to naturalne w koncu..
jak wy sobie z tym radzicie?