reklama

mamusie grudniowe:)

Miłka - melduj jak tylko wrócisz:tak:

A właśnie dziewczyny, co sądzicie o wcześniejszej edukacji naszych młodych? W sumie i tak nie mamy na to wpływu, bo decyzja już raczej zapadła, a protesty w tym kraju niewiele dają.
 
reklama
ja jestem nieco zalamana, nie wyobrazam sobie za rok fiolka w szkole.. ale mus to mus chyba.. nie chce, zeby odstawal w druga strone.. on szybko lapie, wiec powinien dac rade.
 
no to jakoś tego nie widzę bo moja to antytalent do wszystkiego :eek: i nie chce mi się wierzyć, że do przyszłego roku tak wszystko zakuma, że pójdzie do szkoły
 
rocznik 2006 juz musowo do pierwszej klasy, ja mam nadzieje ze przez rok to u Heleny nastapi jakis mega skok rozwojowy, bo teraz to jej w ogole nie widze w szkole, wiecie ze mozecie poslac dzieci we wrzesniu 2011 do zerowki? ja oczywiscie heleny nie posylam, ale moglabym razem z Hania do zerowki poslac

moje panny dzis w domu siedza, bylysmy u lekarz w zwiazku z tym kaszlem heleny i katarem Hanki i mamy posiedziec w domu do poniedzialku, a potem kontrola i najprawdopodobniej do alergologa
 
moj idzie do zerowki w tym roku :szok: no masakra! dzieci sie nie nachodza do tego pkola... mam nadzieje, ze moje pkole sobie jakos z tym przygotowaniem poradzi..

ale np widze ogromna roznice miedzy nim a amelka, ktora jest z kwietnia - w sensie rysowania, jakis zajec manualnych, ale przede wszystkim zdolnosc do skupienia uwagi, fiol dluzej nie wysiedzi nad niczym! nie wiem, straszne to, nierowny start!
 
Moja już chodzi do zerowki;-)

Tzn chodzi do tej samej klasy co zerówka, bo oddział przedszkolny jest połączony z zerówką, jak zerówczaki czegoś się uczą, to przedszkolaki mają w tym czasie zabawę, malowanie itp.
Nat jako najmłodsza w szkole w ogóle, hehe, często jeszcze lubi chadzać jak to wychowawczyni mówi ,,własnymi drogami" - tzn ciężko od niej wymagać czegos np posprzątania zabawek. Pracujemy nad tym, jej pani ma świętą cierpliwość, czasem dowiaduję się że Nat wyła bo musiała 10 min siedzieć na karnej ławce (niegrzeczne, niesluchające się dzieciaki są sadzane na ławeczce dopóki się nie uspokoją), bo nie chciała przestać ganiac itp:-D
Z drugiej strony literki i cyferki, których coraz więcej poznaje to zasługa wyłącznie szkoły, nam się nie chce jej wkuwać alfabetu;-)
Generalnie jestem zadowolona, widac postępy, minusem jedynie jest to że dużo częściej choruje. W tym sezonie to już naprawde rzygam chorobami - Nat tydzień choruje tydzień chodzi do szkoły i tak w kółko:wściekła/y:
 
ja np pamietam, jak duza byla roznica w podstawowce miedzy dziecmi, ktore byly z konca roku, a tymi, ktore urodzily sie n apoczatku, a nawet z polowy.. takze latwo nie bedzie.
no ale nic, bedzie co ma byc..
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry