• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

mamusie grudniowe:)

reklama
hehe, Roni ;-)

no pewnie, ze zadowolona... normalnie SZOK!!! sale nowiutkie, lozka i sprzet tez nojki sztuki, jasno, czysto, kibelek i prysznic w sali, no LUKSUS! i ile przestrzeni :szok: dwa razy wieksza sala niz w redlowie. a polozne cud, miod i orzeszki ;-) normalnie kazda jedna mila, nawet taka, co siedziala na dyzurce i wygladala troszke jak baba jaga, okazala sie babka z jajami.
no sszzzoookkk naprawde. LESNA GORA JAK NIC.

nawet mniejsza mam teraz chec na zzo! (chociaz zrobilam z siebie tchorza ;-) ) - niestety, nie ma na zyczenie, moge ewentualnie chciec prywatnie, ale ponoc koszt 500zl (chociaz i tak bym na to poszla, gdybym miala nie wytrzymac) i trzeba sie z nim wczesniej umowic. postaram sie to zalatwic, a podczas porodu sie okaze, czy bedzie potrzeba. jak nie to nie zadzwonie i juz.

a najfajniejsze bylo to, ze gdy zwiedzalysmy porodowke, akurat trzy kobiety rodzily (ponoc trzy dziewuszki)... i krzyczaly wnieboglosy ;-) a w pewnej chwili krzyk jednej z nich zmieszal sie z pierwszym placzem Kruszynki... normalnie sie wzruszylam... ja tez chce uslyszec juz placz mojego Filipka..
 
co do zzo - pingwinku, wlasnie caly cud polega na tym, ze mozesz chodzic, cwiczyc, skakac na pilce, nawet prysznicowac sie itp. i nie trzeba lezec. samo wklucie robi sie pod rdzeniem kregowym, tam, gdzie rdzenia juz nie ma - nie ma zadnej mozliwosci jego uszkodzenia!!! nie bedziesz kaleka :-) chyba ze jakis pijany i slepy lekarz wkluje sie za wysoko. ale to raczej opowiesci z krypty.

i nie trzeba cewnika - mozesz chodzic do toalety. no i fajnie, bo kiedys mialam cewnik i cos okropnego. na szczescie nie tyle boli, co drazni i lekko piecze. ech.
 
hehe to sie cieszymy ze juz ci razniej!

ja tez mam przez to wiekszy komfort, ze jak cos to bede mogla zalogodzic bol!
chociaz i tak sie boje, ale to pewnie tez po czesci przez "straszne" opowiesci, chociaz staram sie ich nie sluchac :wściekła/y:
 
kicia nie masz co sluchac tych strasznych opowiesci. Prawda jest taka, jak juz wczesniej pisalam, jak wyladujesz na porodowce, bedzie Ci wszystko obojetne, byleby bylo juz po wszystkim. Zeby ujrzec swoje malenstwo. Zapomina sie wtedy o wszystkim...:-):-):-)
 
Wróciałm od gina - wszystko ok, szyjka zwarta i niegotowa:baffled:, wyniki super (hemoglobina mi wreszcie ruszyła - z 10,8 do 11,6:-)), dostałam zwolnienie do końca - czyli do 20 grudnia i do tego czasu mam nakaz urodzenia:-D, hehe.
Teraz mam sie pojawić gdyby nic się do tego czasu nie działo - i tyle...
Pan doktor życzył mi powodzenia i sukcesów, a ja zaczynam mieć doła, bo nie wydaje mi się, zebym przed terminem urodziła....
ech...
 
reklama
Dita to super, że wszystko w pożądku :-D
A Natalka przyjdzie na świat jak będzie jej pora i może Ci niespodzianke zrobić:tak:

ROni dzieki:tak: Jutro jade do lekarki z Madurowicza jak mi baba nie spasuje to w piątek do lekarza z Matki Polki i już...:nerd:co ma byc to będzie przeciez i tak musze urodzić:-p
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry