• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

mamusie grudniowe:)

reklama
A ja juz myslalam, ze bede gratulowac...a widze, ze jeszcze sie musze wstrzymac. Roni rob przede wszystkim tak jak Ci instynkt dyktuje. Zebys np. w winzie nie urodzila jak moja jedna znajoma. Ku przerazeniu sanitariuszy z pogotowia.
Ogolnie widze powoli zaczyna sie wszytko "sypac";-);-);-).
Ja walczylam dzis od 4 rano z kolka....padam na nos.
 
Roni nonek ma racje rób jak Ci instynkt podpowiada
Jak chcesz się uspokoić to jedź na tą zaspe tak jak Kasia radzi i już

Co do terminów usg to ja jestem chodzącym przykładem (jak to Czarna zauważyła)już za 6 dni powinnam się rozdwajać i chociaż czuje się źle to nie sądze, żebym się rozsypać miała tak szybko:no:
 
heh mi moj maly wczoraj tez dal popalic jak nie wiem.. znowu mial jakas dyskoteke w brzuchu chyba! szok.. az usiedziec ani ulezec nie moglam. i dostalam od tego ruszania sie jakis lekkich skurczy, az mnie krzyz bolal momentami, ale przeszlo :-) ufff ;-) jeszcze tydzien i przestane "uffac"...

a w ogole beka, teraz jakos nie wyobrazam sobie, zeby on mogl 1 grudnia byc na swiecie ;-) za szybko jakos... 3 dni!? skandal ;-)

Roniaczku, jedz na Zaspe! koniecznie :-) tym bardziej, jesli znajomy tam jest :-) biedactwo... porzadnie cie Jasio wymeczyl... a tu konca nie widac tych meczarni :-)

Nieistotku - obserwuj sie pilnie!!! cos czuje, ze ty z nas najszybciej sie rozdwoisz jednak :-) duze rozwarcie (w redlowie przy takim mozna sie zzo domagac ;-) ) podbarwiony czop, skurcze... obstawiam dzis w nocy - jutro rano :-D hehehe!

robimy zaklady???
 
Ja to obstawiam moją ostatniość;):-D
a tak w ogóle to naprawdę nigdy nic nie wiadomo - już nas nonek i gosik zaskoczyły przecież:-) wpychając się przed Roni:-D.
No i w sumie megik się nie odzywa, pewnie w szpitalu juz z dzidziakiem leży.
 
najwazniejsze - bez paniki! wyjdzie, kiedy zechce i juz :-) mozemy sie tylko cieszyc, ze zadna z nas nie urodzila wczesniaczka, ktory musialby od samiutkiego poczatku walczyc z otaczajacym swiatem o kazdy oddech... (nawet nasza przesliczna Marianka w koncu duzy i zdrowiutki dzidzius)

teraz to w sumie przestaje miec jakiekolwiek znaczenie, co nie?.. duze, dorodne i leniwe dzieciaki wyjda na swiat w grudniu :-) :-) :-) a co niektore i w styczniu moze ;-)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry