reklama

mamusie grudniowe:)

Zwiększonymi upławami nie ma co sie przejmowac dopuki nie zaczną swędzieć albo podchodzić krwią:baffled:

Kasiu kurczaki ja bym ta babe opierniczyła co ona sobie mysli, że ty nogi na loterii wygrałas i będziesz ciekac codzień bo ona ma focha:wściekła/y::wściekła/y:

Roni ty mi sie kochana przestań denerwować bo z serduszkiem nie ma żartów:no:

Sugar ja też tak raz odstawiła z siuśkami, że mi się zapomniało:-pi zbierałam kropelka do kropelki:-D

Mi jeszcze wózia brak i będzie komplet a na ciuszki też reaguje jak byk na płachte i z chęcią bym wszystkie wykupiła;-)
 
reklama
hehe
ja tez wozek musze zakupic jeszcze
a z tymi siuskami to to zbieranie nic nie dalo
bylo tego co kot naplakal

a ta babe to ja bym tam zagryzla
ludzie to sa czasami automaty formalisci a nie ludzie
kill:cool2:
 
Uffff, wlasnie dotarlam do domu.
Dziekuje w imieniu Marianki za zyczenia. Mini urodzinki, ale zyczenia Wielkie!:-):-):-)
kasiu jak oni mogli zgubic wyniki? Niepojete. Ja to bym zrobila niezla awanture.
Roni masz zakaz denerwowania sie! Ja rozumiem ten stres, ale Tobie szczegolnie nie wolno!
sugar ja dzis jak zaleglam z mala na kanapie o 10, to wstalam o 14 ledwo przytomna.
Juz nie moge sie doczekac jak bedzie z nami Nieistotka...
 
Hej wszystkim. Muszę sporo się naczytać aby nadążyć, ale nadrobię obiecuję.
Dzisiaj w nocy pełnia! Może się któraj rozdwoi, a pełnia temu służy.:-)

Sto lat dla Marianki i jej małych urodzinek!
Roni uważaj z serduszkiem i odpoczywaj dużo.
Zwiększone upławy to normalne już teraz, dopuki jak Sa_raa napisała nie swędzą, nie są śmierdzące czy zielone, badź z krwią.

A u mnie też totalna cisza. Mam wrażenie że mała się wstawia w kanał bo ciąglę czuję główcie na pęcherzu, ale brzuch mi nie opadł i może wogóle nie opadnie, jak mojej mamie.
Całuje Was wszystkie gorąco.
Sara dziękuje za maila z kontaktami.
 
To fakt, pelnia sluzy temu. ja urodzilam dzien przed pelnia. Na odziale bylo nas 3. Na drugi dzien bylo nas juz 11. Bylam w cizekim szoku, ze z pustego odzialu zrobilo sie az tyle.
A sadzac po ciszy na bb, kto wie kto wie?
 
Hej hej, dzięki dziewczyny za wsparcie. W końcu mam te wyniki - mąż nie wyrobił nerwowo, wydębił nr do baby co się barykadowała w laboratorium i przez telefon zasunął jej parę gróźb, że to ja w ciąży i chora i jak się coś stanie z dzieckiem to do sądu ją poda, w końcu pobiegła po te wyniki. Co prawda są one na razie dyktowane przez telefon, jutro mąż jedzie dostać je już na piśmie i zrobić na babę donos pisemny do kierowniczki, bo nieźle nas wkurzyła. Pani w rejestracji akurat sama biegała na drugie piętro przepisywać te wyniki i strasznie nas przepraszała za zgubienie, ale ta baba z laboratorium zabarykadowała drzwi i jej (pracownika!) nie chciała wpuścić, ani z nią gadać "bo ona jest sama na dyżurze". Normalnie ciężki przypadek. Ja tam rozumiem, że jak ludzie przenoszą papiery z miejsca na miejsce to ktoś coś gdzieś ma prawo zgubić, badam się tam już 8 lat i nigdy się nie zdarzyło, ale prawo Murphy'ego mówi, że zdarzy się akurat jak nie potrzeba. Uff.

Wracając do wyników - o dziwo, lepsze niż ostatnio, wręcz prawie norma. Nie ufam trochę, czy pani nie pomyliła czegoś (np. siódemki z jedynką), ale to jutro zobaczymy. No ale pewnie nie, bo ciężko była przestraszona podobno.

No i cholera, nie wiem od czego brzuch wtedy boli??? Pewnie Piotruś coś uciska (bardziej boli jak siedzę niż jak stoję czy leżę), no poczekamy, zobaczymy. Jutro pełnia, ciekawe czy się któraś z nas rozdwoi... :-D
 
reklama
Kochane....

od 23:00 skurcze co 10 minut... od 2:00 co pięć.. czop śluzowy+krew jest w trakcie wydalania... bóle porodowe jak nic - nagle wszystko mi się przypomniało...
jeszcze siedzę w domciu z mężem... do oporu... pojedziemy do szpitala jak tylko ja stwierdzę, że już czas... ale czuję, że dziś, to jest 5 grudnia urodzę córeczkę...
Asia jest z 5 września, Natalka będzie z 5 grudnia... tak jak chciałam...
pozdrawiam... i trzymajcie kciuki... mocno!!! bo bóle mam krzyżowe...

Całuję

Kasia... i jej mąż Paweł... /umiera ze strachu na każde moje jęknięcie.../
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry