reklama

mamusie grudniowe:)

reklama
hehehe pingwinek swietne minki :-D
tylko ona do paszportu musi mec chyba odsloniete uszka i patrzec w aparat :confused:
a tak na marginesie nie uwazasz ze nasze malenstwa sa troszeczke do siebie podobne :-) ?? pewnie to wloski, moze noski ... :-)
 
:-D Nic o uszach nie pisalo w instrukcji, inaczej musialabym spinek do wlosow uzyc hahahaha. A ona patrzy prawie na wprost :-D
Ale przyjeli zdjecie wiec jest git, juz chcielismy zlozyc podanie z tym pierwszym zdjecie, ale moze na granicy by stwierdzili ze to nie jest to samo dziecko!:-)
Kiciu mysle ze to przez te wloski, ktore stercza w kazda strone...nawet jak sa mokre to nie idzie uczesac.Ale chyba masz racje dla porownania:
Moj maz obejzal i powiedzial: JA TEGO DRUGIEGO NIE ROBILEM!!!
47jgdvk.jpg

3ynrrz4.jpg
 
A co do wyjazdów wakacyjnych Kicia to nie jesteś jedyna.. My także się wybieramy z dzieckiem co prawda w kraju ale jednak daleko od nas bo ponad 500 km. Jazda tylko autem.
Moja kuzynka w zeszłym roku pojechała nad morze z dwu miesięcznym dzieckiem i wcale nie narzekała, że za wcześnie. Ale to dlatego było dość proste że karmiła piersią. Ja bym się nieco bała z butelką.. ale jak mały będzie miał te ponad pół roku to myślę, że spokojnie damy sobie radę. Wtedy to już nie tylko butla będzie do jedzenia.
 
dita jakies 5 lat, wczesniej narty of kors

fanti troche juz w zyciu tez dostalam po dupie :cool2:
ale widz ze jednak dobr karma wyszla na wierzch ;-)

kicia, my jakos w maju jedziemy do Nowego Jorku i dalej po Stanach(chociaz mam jakies wesele kuzynki w czerwcu i sie zastanawiam co z tym fantem zrobic, potem w lipcu moja siostra ma weselicho), ale to bedzie raczej humanitarny wyjazd bez hardkorow jak np w Indiach hehe
poza tym co to znaczy ze z maluchami nie mozna??? kurcze bzdura ja jako mikro berbec juz latalam samolotami z rodzicami
poza tym latem nasze maluchy nie beda juz takimi maluchami
a np w Indiach widzialam rodziny podrozujace z maluchami 2 letnimi
(a uwierzcie ze to nie jest wyjazd na Krete czy do Bulgarii) na Goa poznalismy Angielke z niespelna rocznym synkiem ktora przyjechala sobie odpoczas sama ( fakt ze siedziala w jednym miejscu ale i tak fajnie)
takze ja nie mam zadnych obiekcji
moje dzieci nie maja wyjscia ;-)
no i na pewno zaliczamy wyjazd do Debek nad nasze morze ale to juz mamy w standardzie
zawsze mega sped znajomych dzieci psow i baletowania :-p

pingwinek i kicia: macie kosmiczne blizniaki ;-)
 
Dziewczyny bez stresu. Podroz maluchy spoko przetrwaja, moja 500km lyka z palcem w pupie, ale juz na 1600 do Polski sie nie porywamy...jak na razie. Dlatego juz za 2 tyg z mala wsiadam w samolot i lecimy do Polski.
Ja sie tylko obawiam kilku pierwszych dni w nowym miejscu dopuki maluch sie nie zaaklimatyzuje, a potem juz bedzie luz. A czy to bedzie drugi koniec swiata, jak Sugar ma ochote to nie widze zadnego problemu. Dzidziol bedzie podroznik, szybko bedzie sie odnajdywal w nowych miejscach i sytuacjach potem. A siedziec z maluchem ciagle w domu tez chyba niedobrze, po co izolowac malca skoro doczekalismy takich czasow ze mozna wszedzie jezdzic kiedy sie chce, a nie tylko "morze w Bułgarii"
 
reklama
moj maluch tez musi sie przyzwyczajac bo mamusia bardzo lubi podrozowac!! generalnie nie ma wyjscia!!
plumek naszczescie szybko klimatyzuje sie w nowych miejscach.
podczas naszych paru weekendowych wypadow spisywal sie super!!!!!
od polowy marca ruszamy na basen, na kurs dla niemowlaczkow co by go przyzwyczajac do wody :-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry