Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij
Ale nie oddałabym go za nic i nie zamieniła na dziewczynke-w końcu synuś to dziecko mamusiA ja będę miała 2
![]()









Pewnie zakończę "karierę" na 2 dzieci
Ale cc juz nie jest przeciwwskazanie :-) Żeby tylko rozsadną różnicę zachować w ciążach. Kiedyś czytałam o matce po 6 cc.Mnie się marzy 3 dzieci;-) Ale....3 ccPewnie zakończę "karierę" na 2 dzieci
![]()
Co się w nocy obudziłam to zerkałam na nie i stwierdziłam, że już nie mogę się doczekać aż córcia tam będzie spała :-)Ale cc juz nie jest przeciwwskazanie :-) Żeby tylko rozsadną różnicę zachować w ciążach. Kiedyś czytałam o matce po 6 cc.
Właśnie wtargałam łóżeczko na piętro :-) Spokojnie, w częściach.... Zaraz zabiorę się do skręcania. Pewnie szybko pójdzie, to naprawdę chyba jedynie 12 śrub i wkrętów...

Ja łóżeczko zostawiam chłopakom


teraz niech z synusiem to robi-niech też coś chłopaki od życia mają;-) A wprowadziłam taką tradycję hahahha jak z ubieraniem choinki-chłopaki to robią 

Jakie ranne ptaszki z Was
Mnie mąż obudził, przed wyjściem do pracy żebym poszła na badania bo jutro mam wizytę u mojej Pani G. Jaaak ja nie znoszę tego wstawania ze świadomością, że nie mogę nic zjeść
A co do terminu to jak wcześniej było mi to lotto, kiedy pojawi się Maleństwo tak teraz musi wytrzymać do poniedziałku albo do niedzieli wieczorem czyli najwcześniej do 13.04 bo mąż jedzie w czwartek do firmy na jakieś spotkanie w wraca właśnie w niedzielę dopiero... A ja bez niego nie chcę.. Zresztą jak niby z tą ciężką torbą mam się zwleć do taksówki z 3 piętra, jak ja mam problem z przestawieniem jej w pokoju ???Nooo wyjścia nie ma trzeba czekać aż wszyscy będą w domku
W sumie czuję się dobrze i pewnie spokojnie wytrzymam do terminu czyli do 18.04 ale stres i takie ograniczenia robią swoje.
Dobra idę pomalować oko i lecę do tego szpitala bo padnę później gdzieś po drodze z głodu...
Będę później Buźka paaa ;-)
Wiecie dziewczyny, ja się staram już nie nastawiać że może coś się zaczyna znając moje szczęście to NAPEWNO NIE... Ból od wczoraj cały czas jest ale on jest jednostajny, dół brzucha i pleców tak naokoło mnie boli ale to raczej chyba nie skurcze.... W razie co to może jak mąż z pracy wróci to popołudniu podjadę na IP jak nie przejdzie ale tylko po to żeby mi KTG zrobili bo jeszcze nie miałam ;-)...
Co do porodu to mój mógłby już się urodzić, bo mąż od czwartku ma urlop i szkoda mi by było żeby go tracił jak małego jeszcze nie będzie... a no i u niego w pracy jest 5 dni okolicznościowego, ale swojego urlopu zmienić już nie może a mały jak się nie urodzi wcześniej to mu przepadnie a szkoda bo to zawsze jakieś dodatkowe dni... no ale zobaczymy co i jak...
Póki co poza jednostajnym i tym samym bólem nic nie ma szczególnego więc ja nadal plan dnia realizuję :-)...
Witam Foremeczki
Ufff ale mnie pracy czeka dzisiajTrzeba przecież te nowonarodzone Babelki umieścić na liście
Hi hi hi ja wczoraj wybrałam się na KTG z ciekawości czy moje skurczyki się zapisują. Kubuś nie chcial współpracować więc musiałam leżeć na plecach. Po 20min już mi było słabo i jeden mały skurcz sie zapisał więc te które mnie łapią czasami w ciągu dnia dużo mocniejsze też by się zapisały
Madzia no życzę żebyś w końcu doczekała się Kubusia
Niunia, Marcia Wam też życzę szybkich porodów
Jotemko rozumiem Cię doskonale bo mnie ostatnimi dniami niby nic nie jest a łzy lecą na samą myśl o tym że męża nie ma obok, że psa znów zostawiłam na tak długo, że łóżeczko nieubrane w pościel, że w komodzie niepoukładane ubranka, a ja siedzę u rodziców i tylko mogę płakać z bezsilności:-( No i dodatkowo strasznie ale to strasznie bolą mnie ostatnio biodra, kolana i stopyTak więc Jotemeczko chyba zostało nam ronienie łez po kątach...
Dzień dobry:-)!
Właśnie zajadam płatki po nieprzespanej nocy, ale humor dopisuje :-).
Wczoraj po raz pierwszy od nie wiem jakiego czasu udało mi się chwilkę zdrzemnąć w dzień, a od około 21:00 zaczął mnie boleć brzuch na dole i kręgosłup (tak naokoło w sumie) i tak przez caaaałą noc mnie bolał i teraz jak wstałam też mnie boli. Ale pewnie nic to nie znaczy bo ból w sumie taki średni... Od 2:00 co chwila wstawanie na siku, od 4:00 do 5:00 dodatkowe wstawanie bo teściowie dali pieskowi memu nogę świńską na działce, a on nie może za dużo kości jeść więc sobie rzygał nimi co chwila przez godzinę... Mąż o 6:00 wstał do pracy więc ja razem z nim bo stwierdziłam, że już i tak nie mam po co leżeć
Plan na dziś: kończę śniadanko, wrzucam pranie idę z pieskiem na spacer, ogarniam kuchnię po wczorajszej kolacji, sprzątam klatkę mojemu królikowi i od 7:00 LAAABA:-) Bo cała reszta wczoraj została zrobiona
... Tylko dzień długi się zapowiada, ale nic to może książkę skończę czytać jak nie zacznę rodzić ;-)...
Miłego dnia Wam życzę :-)!!!
Pewnie, ze wpuszcze w kolejke przed siebie, ja juz mowilam- rodze 14.04 :-) i bidulko, zycze, zeby dzieci pozdrowialy!

