I jak tam dziewczyny - macie kasztany???

U mnie już leżą pod łożkiem bo mi się przypomniało gdzie w Galway kasztana widziałam, i dzisiaj idąc na spacer coś tam pozbierałam spod drzewa, a małż dodatkowo utukł trochę kijkiem

Tak że kciuki trzymam;-)
Magda my też już nie spaliśmy, ale u nas pobudki o 5.30 - 6.00 to norma.
Mika wyjazd był super, a wracając zatrzymaliśmy się na jeden dzień w Toruniu. Miało być dłużej, ale poszliśmy wieczorem do hotelowej restauracji, gdzie zamówiłam roladki z gęsi i strasznie się nimi strułam.
Kroczek nie pomyślałam o marchewce do siateczki. Dzisiaj sprawdzę Twój patent.
Zuznaka bardzo chętnie skorzystałabym z metody BLW, bo moim zdaniem Julek najlepiej by na niej wyszedł, ale zakłada ona, że głównymi posiłkami dziecka jest mleko, a Julek nie chce ruszyć mleka z innego źródła niż cycek. A do tego zostałam wczoraj wezwana do pracy i poniekąd jestem zmuszona wrócić do pracy od października. Już nawet podpisałam stosowne papiery więc nie ma odwrotu.
Madzikim jak nic nie znajdziesz u siebie to deklaruję swoją pomoc w zbieraniu polskich kasztanów. Wszystko w ramach lepszej nocnej współpracy Emmy.
Agunia - mam nadzieję, że już lepiej i zatrucie Cię długo nie męczyło. No i życzę aby Julek zechciał współpracować po powrocie do pracy. Może jak naprwadę nie będzie miał innej opcji to się przełamie i zje z butli bądź z łyżeczki
Nic
Dzisiaj jak Olo pozwoli, mam w planach ogołocić cały cmentarz z kasztanów...
Teściowe są najlepsze jak się je widzi raz na rok przez parę godzin

Zdania nie zmienię

A co do wasze przeprowadzki, cieszę się jakbym conajmniej ja się gdzieś przeprowadzała:-). Na pewno sobie odetchniesz z ulgą:-) A jak się odstresujesz to Olek to odczuje. Zobaczysz:-)
I jak tam cmentarne połowy kasztanów? Udane? Oby tylko kasztany nie były nawiedzone bo jeszcze pogorszysz sytuację
A u nas Emma trzecią noc spała tak samo. Jedno karmienie, jakieś tam trzaskanie łapką o szczebelki. Krótka przerwa bo tylko 40minutowa.Aż nie wiem czy powinnam coś pisać żeby nie zapeszyć

Do przespanych, fajnych nocy nam daleko ale ja i tak się cieszę.
A musze wam powiedzieć, że od kiedy sobie postanowiłam, że nie będę się denerwować ( i naprawdę się staram), to Emma taka jakaś spokojniesza w nocy
