Edysiek
odkrywca
Witam :-)
Nie zachwalać mi dziecka, bo się odgrzeczni jak Milenka
Na razie narzekać nie mogę, potrafi się sama zabawić, ale swoje humorki też ma. Pewnie jak zacznie raczkować to się zacznie i nie będzie jej można z oczu spuścić. Teraz pociecha z niej straszna, im większa tym fajniejsza :-)
Porządków jeszcze nie zaczęłam, bo zwyczajnie wyrobić się nie mogę. Rano ogarnę się, szykuję obiad, potem idę na spacer z małą, jak wracam to jemy z mężem obiad (ma teraz 2 zmiany), później wraca starsza to obiad dla niej, lekcje i zaraz jest wieczór i jestem padnięta.
Madzik super sprzęt.
My też dostaniemy z mężem kasę z zakładu i jak zwykle pójdzie na świąteczne zakupy i prezenty.
Milenka ja w tym tygodniu mam luz, bo szwagierka wozi dzieci do szkoły, ale wstać ciężko i dopilnować młodą, żeby się wyszykowała do szkoły.
Nie zachwalać mi dziecka, bo się odgrzeczni jak Milenka

Na razie narzekać nie mogę, potrafi się sama zabawić, ale swoje humorki też ma. Pewnie jak zacznie raczkować to się zacznie i nie będzie jej można z oczu spuścić. Teraz pociecha z niej straszna, im większa tym fajniejsza :-)
Porządków jeszcze nie zaczęłam, bo zwyczajnie wyrobić się nie mogę. Rano ogarnę się, szykuję obiad, potem idę na spacer z małą, jak wracam to jemy z mężem obiad (ma teraz 2 zmiany), później wraca starsza to obiad dla niej, lekcje i zaraz jest wieczór i jestem padnięta.
Madzik super sprzęt.
My też dostaniemy z mężem kasę z zakładu i jak zwykle pójdzie na świąteczne zakupy i prezenty.
Milenka ja w tym tygodniu mam luz, bo szwagierka wozi dzieci do szkoły, ale wstać ciężko i dopilnować młodą, żeby się wyszykowała do szkoły.
. Cieszę, że z Emmą wszystko ok. 
brykała po nas, siadała, gadała. Nie mam już sił i pomysłów, co zrobić, żeby spała u siebie spokojnie. Teraz siedzi się bawi, bo pospała ponad godzinę.
A rano nie ma zmiłuj się, wstać trzeba.
Serio, myślałam że się popłaczę. Dywan kupiliśmy może ze trzy tygodnie temu bo mamy koszmarnie zimne podłogi i czymś chciałam zakryć jak Emma teraz raczkuje. Wzięłam się za zbieranie , z psem na pole, potem się przebrać na górę, mąż jak się dowiedział co jest na dole to z dwóch opcji A: zostaje dalej z Emmą (a miałam go zmienić bo szedł do pracy) B: pierze dywan w środku nocy, wybrał bramkę numer jeden i zniknął w czeluściach pokoju. A ja poszłam spać grubo po czwartej obleciawszy cały dywan wezyrem