Witam po swietach. Nie doczytalam jeszcze wszystkiego, bo nie mialam kiedy. U nas wigilia udana. Chlopaki przestali goraczkowac i nic wiecej im nie bylo wiec w pierwszy dzien swiat pojechalismy do szwagierki w gory. Ona tez ma dwojke chlopakow 6lat i drugi 6 miesiecy, wiec co chwila cos sie dzieje. Snieg w koncu spadl wiec mam nadzieje ze chlopaki w koncu z sanek skorzystaja.
Agunia gratuluje samozaparcia i wytrwalosci w odstawianiu Julka. Spokojnie tego jednego karmienia tez sie niedlugo pozbedziecie. No i super ze Julek w koncu zaczal ladnie jesc. Widac zrozumial chlopak ze z mama nie ma zartow i musi sie dostosowac. Ja sie bije z myslami co do mojego karmienia. Chcialam jak najdluzej, ale coraz czesiej mam chwile kiedy mam dosyc. Szczegolnie ze widze ze mlody je wszystko ladnie a i butelka z mlekiem nie pogardzi wiec mysle ze nie byloby jakiegos wiekszego problemu z odstawieniem. Na razie ograniczyla nam sie w koncu ilosc karmien w dzien bo zjada juz pelne porcje obiadku, kaszki czy deserku.
Madzikm gratulacje dla Emmy za swiadomego buziaka. Oj to rozczulac..... Ja mamo uslyszalam moze ze trzy razy.