Witam :-)
U mnie też pogoda paskudna. W dodatku musiałam pojechać do miasta po część do samochodu, bo się popsuł

Małą zostawiłam z babcią, więc chociaż tyle dobrze ;-) Nawet nie chciało mi się po sklepach chodzić, bo nie dość że pogoda paskudna to jeszcze mnie dzisiaj głowa boli

No ale i tak kupiłam Kindze czapusię na wiosnę
Jak wróciłam to odgrzałam jej szybko słoiczek z obiadkiem, a ona zjadła 2 łyżeczki. Zobaczę może za godzinę zje. Choć coś mi się wydaje, że po prostu jej to nie smakuje, bo my właściwie tylko na domowym jedzonku.
Moja ostatnio w dzień jest nawet znośna, ale noce mnie wykańczają. Dzisiaj zaczęła jęczeć już o 22

Wstawanie, podawanie smoczka, tulenie nic nie daje. Biorę ją do siebie to wtedy chociaż wstawać nie muszę, ale i tak nic się nie wysypiam. Nie wiem co w te dziecko ostatnio wstąpiło, nie chcę zganiać na zęby, choć nic innego mi nie przychodzi do głowy. A ostatni ząb wyszedł ze 3 miesiące temu.
Mama O.nie rozumiem czemu miał służyć Twój post

Jedynie co to wprowadził zamieszanie.
Lepiej niech podczytywacze zostaną w cieniu, skoro nic nie piszą to niech tak zostanie.
W sumie to cieszę się, że jest nas tutaj już tak mało, bo naprawdę teraz jest to zgrana ekipa :-)